USA po 16 latach wygaszają „tymczasową” ochronę dla setek tysięcy Haitańczyków

STRONA GŁÓWNA

Administracja Donalda Trumpa kończy program Temporary Protected Status dla wielu obywateli Haiti. Decyzja wywołała protesty organizacji imigracyjnych i części pracodawców, ale przypomina jedną podstawową rzecz: status tymczasowy powinien być tymczasowy.

TPS przyznano Haitańczykom po tragicznym trzęsieniu ziemi z 2010 roku. Miał być rozwiązaniem nadzwyczajnym, pozwalającym ludziom pozostać w Stanach Zjednoczonych do czasu ustabilizowania sytuacji w ich kraju. Od tamtej pory minęło jednak szesnaście lat.

Program humanitarny, który trwa niemal całe pokolenie, przestaje być rozwiązaniem tymczasowym. Staje się w praktyce boczną drogą do stałego pobytu, bez normalnej procedury imigracyjnej, bez jasnego terminu zakończenia i bez politycznej odwagi, by powiedzieć, że wyjątek nie może trwać wiecznie.

Media podają, że około 350 tysięcy Haitańczyków przebywa w USA w ramach TPS i jest aktywnych zawodowo. Na samej Florydzie może chodzić o około 96 tysięcy osób.

Przeciwnicy decyzji ostrzegają więc przed brakami kadrowymi i problemami gospodarczymi. Ten argument nie może jednak oznaczać, że amerykańska gospodarka ma być uzależniona od nieustannego przedłużania nadzwyczajnego statusu imigracyjnego.

Jeżeli pracodawcy przez lata opierali swoje przedsiębiorstwa na pracownikach posiadających z definicji czasowe pozwolenia, rząd nie ma obowiązku utrzymywać takiego systemu bez końca. Polityka imigracyjna nie może być dyktowana wyłącznie przez zapotrzebowanie na tańszą lub łatwiej dostępną siłę roboczą.

Nie oznacza to, że sytuacja na Haiti jest dobra. Kraj nadal zmaga się z przemocą gangów, niestabilnością polityczną i ograniczonym dostępem do podstawowych usług. Stany Zjednoczone mogą i powinny pomagać humanitarnie, ale pomoc nie musi automatycznie oznaczać prawa do pozostania w USA przez dziesięciolecia.

Osoby, które przez lata zbudowały życie w Stanach Zjednoczonych, mogą próbować uzyskać legalny status innymi drogami, jeżeli spełniają przewidziane prawem warunki. Nie można jednak udawać, że program nazwany „tymczasowym” ma obowiązywać bezterminowo tylko dlatego, że kolejne administracje bały się podjąć trudną decyzję.

Zakończenie TPS po szesnastu latach nie jest nagłym odebraniem obietnicy stałego pobytu. Takiej obietnicy nigdy nie było. Jest powrotem do pierwotnego znaczenia programu i przypomnieniem, że prawo imigracyjne powinno mieć granice, terminy i konsekwencje.

Państwo, które nie potrafi zakończyć rozwiązania tymczasowego, traci kontrolę nad własnym systemem imigracyjnym. Administracja Trumpa zdecydowała się tę kontrolę odzyskać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów