Przez stulecia sądziliśmy, że w 1342 roku Europę nawiedziła jedna gigantyczna powódź. Dziś wiemy, że było ich szesnaście. I właśnie ta liczba powinna niepokoić nas bardziej niż wysokość średniowiecznej fali.
Po pierwszej katastrofie pojawiają się kamery, ministrowie i zapewnienia, że sytuacja jest pod kontrolą. Po drugiej zaczyna brakować worków z piaskiem. Po trzeciej kończą się pieniądze, cierpliwość i ludzie zdolni pracować bez snu. Przy czwartej nikt już nie potrafi powiedzieć, czy mamy do czynienia z kolejnym kryzysem, czy wciąż z tym samym.
Europa doświadczyła takiej rzeczywistości prawie siedemset lat temu.





Dodaj komentarz