Amerykańscy ekonomiści z Nagrodą Nobla
Robert E. Hall i Michael Woodford mają podzielić Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii. W amerykańskiej polityce trwają też spory o wybory i ceny paliw.

Robert E. Hall i Michael Woodford otrzymali tegoroczną Nagrodę Banku Szwecji imienia Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii. Wyróżnienie przyznano im za badania, które mają pomagać rządom i bankom centralnym reagować na kryzysy, inflację oraz wahania gospodarcze.
Hall jest związany z Uniwersytetem Stanforda, a Woodford z Uniwersytetem Columbia w Nowym Jorku. Laureaci podzielą nagrodę w wysokości 12 milionów koron szwedzkich, czyli około 1,2 miliona dolarów. Uroczystość wręczenia ma odbyć się 10 grudnia.
Modele dla polityki gospodarczej
Prace obu ekonomistów udoskonaliły modele ekonomiczne przez uwzględnienie sposobu, w jaki gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa podejmują decyzje dotyczące konsumpcji oraz inwestycji.
Według Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk badania laureatów stworzyły teoretyczne podstawy modeli wykorzystywanych obecnie przez instytucje na całym świecie. Woodford podkreślił, że skuteczna polityka gospodarcza wymaga również wyjaśniania społeczeństwu działań podejmowanych przez władze.
Johnson zapowiada dalsze przywództwo
Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson zapowiedział w rozmowie z CBS News, że chce pozostać liderem republikanów nawet wtedy, gdy jego partia straci większość w listopadowych wyborach. Jednocześnie wyraził przekonanie, że republikanie zwyciężą, a on zachowa stanowisko przez co najmniej kolejne dwa lata.
Johnson wyjaśnił, że jego wcześniejsza wypowiedź o powrocie do rodzinnego Shreveport i założeniu firmy zajmującej się trawnikami była żartem, a nie deklaracją odejścia z polityki. Jako argumenty za dalszym przywództwem wskazywał zebrane na kampanię miliony dolarów, pracę w terenie oraz doświadczenie w utrzymywaniu jedności republikańskiej większości.
Przed wyborami zamierza odwiedzić 40 okręgów w 22 stanach. Według Johnsona kampanię republikanów utrudniają między innymi niepopularna wojna z Iranem oraz wysokie ceny benzyny i diesla. Pytany o rolę lidera opozycji, powołał się na swoje doświadczenie prawnicze i obronę Donalda Trumpa podczas dwóch postępowań impeachmentowych.
Spór o rosyjski diesel
Tom Emmer, odpowiedzialny za dyscyplinę głosowań republikanów w Izbie Reprezentantów, bronił w programie „This Week” ABC News decyzji Donalda Trumpa o sprowadzaniu rosyjskiego diesla do Stanów Zjednoczonych. Przekonywał, że prezydent szuka niestandardowych sposobów na obniżenie cen paliw.
Porozumienie przewiduje zniesienie sankcji na rosyjską ropę. Wielu ekspertów ocenia jednak, że rozwiązanie przyniesie korzyści Rosji, a jego wpływ na ceny diesla w USA będzie niewielki.
Emmer uznał za niedopuszczalne ceny benzyny na poziomie czterech dolarów i diesla na poziomie sześciu dolarów za galon. Wezwał też republikańskich wyborców do głosowania, argumentując, że mobilizacja pozwoli partii utrzymać większość w Kongresie.
Polityk bronił ponadto zapowiedzi Trumpa dotyczącej wstrzymania ataków na Iran do czasu zakończenia wyborów, chwaląc wcześniejsze działania militarne prezydenta. Pytany o plan transmisji egzekucji Nidala Malika Hasana, sprawcy masakry w Fort Hood, powiedział, że osobiście nie popiera kary śmierci, lecz pochwalił Trumpa za zdecydowane rozliczanie przestępców i terrorystów.
Materiał bazowy: dzienne podsumowanie AmerykaPL.
Kontynuuj odkrywanie
Brief AmerykaPL
Najważniejsze wiadomości z USA, Chicago, Polski i świata. Krótko, konkretnie i po polsku.






Dodaj komentarz