Izrael po wyborach. Netanjahu zyskuje w sondażach, ale żadna ze stron nie ma większości
Pierwsze sondaże po wyborach parlamentarnych w Izraelu dają przewagę blokowi Benjamina Netanjahu, ale żadna strona nie ma wymaganej większości w Knesecie.

Wtorkowe wybory parlamentarne w Izraelu nie przyniosły jednoznacznego rozstrzygnięcia. Pierwsze sondaże powyborcze wskazują, że żadna ze stron nie dysponuje większością potrzebną do utworzenia rządu, co może oznaczać długie negocjacje koalicyjne.
Blok Netanjahu z przewagą w sondażu
Według zaktualizowanego badania telewizji Channel 12 blok prawicowych i religijnych ugrupowań premiera Benjamina Netanjahu może zdobyć około 53 mandatów w 120-osobowym Knesecie.
Główna opozycja skupiona wokół byłego szefa sztabu izraelskiej armii Gadiego Eisenkota może natomiast uzyskać 49 mandatów. Partie arabskie mają zdobyć kolejne 19 miejsc.
Do uzyskania parlamentarnej większości i utworzenia rządu potrzeba co najmniej 61 mandatów. Oznacza to, że zarówno Netanjahu, jak i jego przeciwnicy będą musieli prowadzić rozmowy z innymi ugrupowaniami.
Apel o rząd prawicowy i zapowiedź zmiany
Podczas wieczornego wystąpienia Benjamin Netanjahu oświadczył, że Likud pozostaje największą pojedynczą partią polityczną w Izraelu. Premier wezwał do utworzenia silnego rządu prawicowego.
Gadi Eisenkot przekonywał z kolei, że wyborcy oczekują zmiany przywództwa po latach konfliktów i kryzysów bezpieczeństwa.
Wysoka frekwencja
Frekwencja wyborcza wyniosła 77,7 proc. Był to najwyższy poziom od 1999 roku.
Oficjalne wyniki zostaną opublikowane po zakończeniu liczenia głosów. Ewentualne rozmowy koalicyjne mogą potrwać wiele tygodni.
Materiał bazowy: dzienne podsumowanie AmerykaPL.
Kontynuuj odkrywanie
Brief AmerykaPL
Najważniejsze wiadomości z USA, Chicago, Polski i świata. Krótko, konkretnie i po polsku.




Dodaj komentarz