Katastrofalne ulewy na Florydzie. Zalane drogi i zamknięte szkoły
Gwałtowne powodzie dotknęły środkowo-wschodnią Florydę. W hrabstwie Brevard miejscami spadło ponad 50 cm deszczu, a władze zamknęły szkoły.

Potężne ulewy doprowadziły do gwałtownych powodzi w środkowo-wschodniej części Florydy. W niektórych rejonach hrabstwa Brevard w poniedziałek spadło od 15 do 20 cali deszczu, czyli od około 38 do ponad 50 centymetrów wody.
Alarmy powodziowe w kilku miejscowościach
Szczególnie trudna sytuacja panuje w rejonie Palm Bay, West Melbourne i Grant-Valkaria. Amerykańska Narodowa Służba Meteorologiczna wydała dla tych miejscowości alarmy przed gwałtownymi powodziami, które bezpośrednio zagrażają życiu.
W wielu miejscach woda zalała drogi, parkingi i posesje. Służby ratunkowe otrzymywały również zgłoszenia o samochodach uwięzionych w wodzie.
Meteorolodzy ostrzegali przed kolejnymi intensywnymi opadami, które mogły jeszcze pogorszyć sytuację w dotkniętych rejonach.
Opady zbliżone do historycznych wartości
Skala opadów zbliżyła się do historycznych wartości notowanych na Florydzie. Oficjalny rekord dobowego opadu dla całego stanu wynosi 23,28 cala; ustanowiono go w 1980 roku.
Zamknięte szkoły
Z powodu niebezpiecznych warunków władze hrabstwa Brevard zdecydowały o zamknięciu szkół publicznych we wtorek, 3 listopada. Zamknięcia placówek oświatowych ogłoszono też w innych rejonach dotkniętych niepogodą, w tym w hrabstwach DeSoto i Indian River.
Apel służb do mieszkańców
Służby apelują o unikanie zalanych dróg i bezwzględne stosowanie się do komunikatów dotyczących ewakuacji oraz bezpieczeństwa.
Nawet stosunkowo płytka, szybko płynąca woda może porwać samochód albo przewrócić pieszego.
Materiał bazowy: dzienne podsumowanie AmerykaPL.
Kontynuuj odkrywanie
Brief AmerykaPL
Najważniejsze wiadomości z USA, Chicago, Polski i świata. Krótko, konkretnie i po polsku.






Dodaj komentarz