Kobieta podejrzana o zdewastowanie Narodowego Pomnika II Wojny Światowej w Waszyngtonie została zatrzymana i usłyszała dwa zarzuty federalne. Za każdy z nich może jej grozić do 10 lat więzienia.
Prokurator federalna Dystryktu Kolumbii Jeanine Pirro poinformowała, że Melissa L. Farris została oskarżona o niszczenie mienia należącego do Stanów Zjednoczonych oraz zniszczenie miejsca pamięci poświęconego amerykańskim weteranom.
Według władz kobieta miała wlać płyn do baniek mydlanych do fontanny znajdującej się na terenie pomnika, a następnie namalować czerwoną farbą napis „Clean Hands Dirty $”. Do zdarzenia doszło w czwartek, 13 sierpnia. W piątek rano podejrzana znajdowała się już w federalnym areszcie.
Jeanine Pirro nazwała dewastację odrażającym atakiem na miejsce upamiętniające Amerykanów, którzy walczyli i ginęli za wolność kraju. Podkreśliła również, że w II wojnie światowej służyli jej ojciec i dziadek.
Do sprawy odniósł się także prezydent Donald Trump. Stwierdził, że zniszczenie pomnika jest ogromną zniewagą wobec amerykańskich bohaterów poległych podczas wojny i zapowiedział odnalezienie osób odpowiedzialnych.
Pomnik upamiętnia ponad 16 milionów Amerykanów, którzy służyli w siłach zbrojnych podczas II wojny światowej, w tym ponad 400 tysięcy żołnierzy, którzy oddali życie. Po dewastacji teren został otoczony policyjną taśmą, a zdjęcia piany w fontannie i czerwonego napisu wywołały oburzenie mieszkańców oraz turystów.
Wolność słowa nie oznacza prawa do niszczenia narodowych miejsc pamięci. Pomniki poświęcone poległym żołnierzom są częścią wspólnego dziedzictwa Amerykanów, a ich bezczeszczenie powinno spotykać się ze zdecydowaną reakcją wymiaru sprawiedliwości.





Dodaj komentarz