
Wyobraźcie sobie, że pewna firma kolejowa ogłasza, iż specjalnie rozpędzi dwie potężne lokomotywy, skieruje je na ten sam tor i pozwoli im zderzyć się czołowo. Wszystko na oczach publiczności. Bez komputerowych efektów, bez makiet i bez drugiego ujęcia. Prawdziwe pociągi, prawdziwa stal, prawdziwe kotły parowe i dziesiątki tysięcy ludzi stojących zaledwie kilkaset metrów dalej. Brzmi jak pomysł, którego nie zatwierdziłaby żadna współczesna instytucja. Tymczasem w 1896 roku w Teksasie nie tylko go zatwierdzono. Zbudowano dla niego całe miasteczko.




Dodaj komentarz