
Są różne sposoby, żeby przekonać polityków do działania. Można pisać petycje, organizować demonstracje, przedstawiać ekspertyzy. Londyn w 1858 roku odkrył jeszcze jeden. Wyjątkowo skuteczny.
Trzeba sprawić, żeby zaczęło im śmierdzieć.
Dosłownie.
Wyobraźmy sobie stolicę potężnego imperium. Parlament, eleganckie stroje, poważne dyskusje o przyszłości świata. A za oknem rzeka, z której unosi się taki odór, że cała ta godność państwowa zaczyna przegrywać z odruchem wymiotnym.
Tak wyglądał londyński „Wielki Smród”. Wydarzenie o nazwie mało eleganckiej, ale za to wyjątkowo uczciwej.





Dodaj komentarz