W Brazylii nazywa się go „całującym kwiaty”. Dla dawnych Mexików był ptakiem wojowników. Koliber mieści w kilku gramach czułość, wściekłość i metabolizm pracujący na granicy biologicznych możliwości.
Pierwsze spotkanie z kolibrem łatwo pomylić z atakiem wyjątkowo dużego owada. Coś przelatuje obok ucha, buczy, zatrzymuje się w powietrzu, po czym bez rozbiegu rusza do tyłu. Dopiero błysk metalicznych piór zdradza, że nie był to szerszeń ani miniaturowy dron, lecz ptak.
Dla mieszkańca Europy jest to widok niemal egzotycznie nierealny. I nic dziwnego: kolibry są naturalnie związane wyłącznie z Amerykami. Nie występują rodzime w Europie, Afryce, Azji ani Australii. Cała rodzina, licząca według BirdLife około 368 gatunków, rozwinęła się w Nowym Świecie — od Alaski po południowe krańce Ameryki Południowej, z największym bogactwem gatunków w tropikach.





Dodaj komentarz