
Wyobraźcie sobie XIX-wieczne biuro.
Nie ma komputera. Nie ma drukarki. Nie ma kserokopiarki. Jeśli napisaliście dokument i potrzebujecie dziesięciu kopii, to ktoś musi te dziesięć kopii po prostu przepisać.
Ręcznie.
I właśnie taki problem próbował rozwiązać Thomas Edison.
Tak, ten Edison od żarówki, fonografu i całej listy wynalazków, które kojarzą się z początkiem elektrycznej rewolucji.
Tyle że tym razem nie chodziło o światło.
Chodziło o kopiowanie papierów.





Dodaj komentarz