Specjalne wybory w Georgii mogą wstrząsnąć większością Republikanów w Izbie

STRONA GŁÓWNA

Wtorkowa druga tura specjalnych wyborów do Izby Reprezentantów w stanie Georgia może mieć znacznie większe znaczenie, niż wskazywałby lokalny charakter tego wyścigu. Stawką jest bowiem nie tylko mandat po byłej kongreswoman Marjorie Taylor Greene, ale również krucha większość Republikanów w Kongresie.

O mandat ubiegają się Demokratyczny kandydat Shawn Harris – emerytowany generał brygady armii USA – oraz Republikanin Clay Fuller. W pierwszej turze wyborów, która odbyła się 10 marca, żaden z kandydatów nie zdobył ponad 50% głosów, co doprowadziło do dogrywki.

Co ciekawe, to właśnie Harris uzyskał więcej głosów (ok. 37%) niż Fuller (ok. 35%), mimo że okręg ten od lat pozostaje zdecydowanie republikański. W wyborach 2024 Marjorie Taylor Greene pokonała Harrisa różnicą niemal 30 punktów procentowych.

Harris przyciągnął ogromne wsparcie finansowe – zebrał blisko 6,5 mln dolarów, podczas gdy Fuller około 1,2 mln. Demokratę wsparli również znani politycy, m.in.:

  • Pete Buttigieg, który pojawił się na wiecu w Georgii
  • Raphael Warnock, który także aktywnie angażował się w kampanię

Z kolei Fuller może liczyć na poparcie Donald Trump, co wciąż pozostaje jednym z najważniejszych czynników mobilizujących republikański elektorat.

Choć zwycięstwo Harrisa byłoby ogromnym zaskoczeniem, jego ewentualna wygrana mogłaby poważnie zachwiać układem sił w Izbie Reprezentantów.

Obecnie spiker Izby, Mike Johnson, dysponuje minimalną większością. W praktyce oznacza to, że może sobie pozwolić na utratę zaledwie jednego głosu przy kluczowych głosowaniach.

Sytuację dodatkowo komplikują:

  • Kevin Kiley – formalnie niezależny, choć współpracujący z Republikanami, ale nie zawsze głosujący zgodnie z linią partii
  • Thomas Massie – często krytyczny wobec własnego obozu

Jeśli Demokraci zdobyliby mandat w Georgii, a następnie – zgodnie z przewidywaniami – wygrali także specjalne wybory w New Jersey, Republikanie mogliby znaleźć się w sytuacji, w której każdy pojedynczy głos stanie się kluczowy.

Warto pamiętać, że wybory specjalne – szczególnie druga tura – charakteryzują się niską frekwencją. To oznacza, że o wyniku często decyduje mobilizacja najbardziej zaangażowanych wyborców, a nie ogólny układ preferencji politycznych.

Sam Harris przyznał po pierwszej turze:

„Ten okręg nie stanie się niebieski, ale może stać się różowy.”

Wtorkowe głosowanie nie zamknie politycznej rywalizacji. Już 19 maja odbędą się prawybory dotyczące pełnej kadencji, w których ponownie wystartują zarówno Harris, Fuller, jak i inni kandydaci z pierwszej tury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów