Żyjemy w czasach, w których do zostania ekspertem nie potrzeba już studiów, doświadczenia ani nawet przeczytania akt. Wystarczy jeden film na TikToku, dramatyczna muzyka i osoba mówiąca: „Zauważyłam coś, czego nie zauważyli śledczy”.”
Później do akcji wchodzi sztuczna inteligencja. W kilka sekund produkuje streszczenie, teorię i listę „podejrzanych szczegółów”. Człowiek ogląda trzy minuty materiału i nagle wie lepiej niż policja, prokuratorzy, obrońcy, psychiatrzy oraz ludzie, którzy siedzą na sali sądowej od kilku tygodni.
Sprawa Lindsay Clancy jest tego podręcznikowym przykładem.





Dodaj komentarz