Niebieskie stany biorą na celownik pistolety Glock. NRA odpowiada pozwami

STRONA GŁÓWNA

W Stanach Zjednoczonych rozkręca się kolejna bitwa o Drugą Poprawkę. Tym razem na celowniku znalazły się jedne z najpopularniejszych pistoletów w Ameryce — Glocki oraz broń o podobnej konstrukcji. W krótkim czasie trzy rządzone przez Demokratów stany: Maryland, Connecticut i Nowy Jork, przyjęły przepisy uderzające w sprzedaż lub transfer wybranych modeli broni krótkiej. Wcześniej podobny kierunek obrała Kalifornia.

Zwolennicy nowych regulacji przekonują, że chodzi o walkę z tzw. „domowymi karabinami maszynowymi” i pistoletami, które mogą zostać przerobione na broń automatyczną. Przeciwnicy odpowiadają jednak, że taka narracja jest tylko politycznym opakowaniem dla dużo szerszego celu: ograniczenia dostępu do popularnej broni palnej posiadanej legalnie przez miliony Amerykanów.

Najostrzej zareagowała National Rifle Association. NRA już złożyła pozew przeciwko Maryland, a wcześniej podjęła podobne działania wobec Kalifornii. Organizacja rozważa też kolejne kroki prawne w innych stanach, które przyjęły podobne ograniczenia.

Według krytyków nowych ustaw problem polega na tym, że przerabianie broni półautomatycznej na automatyczną już teraz jest poważnym przestępstwem federalnym. Nielegalne są również urządzenia służące do takich przeróbek. Innymi słowy — przepisy przeciwko przestępcom już istnieją. Pytanie brzmi więc, czy państwo rzeczywiście chce skuteczniej ścigać łamiących prawo, czy raczej przesuwa ciężar walki z przestępczością na legalnych właścicieli broni.

Glocki są w USA wyjątkowo popularne. Używają ich nie tylko cywile do samoobrony i strzelectwa sportowego, ale również liczne formacje policyjne. Ich zwolennicy wskazują na niezawodność, prostą konstrukcję, dostępność wielu modeli i stosunkowo przystępną cenę. Dla wielu osób — w tym kobiet szukających mniejszych modeli do samoobrony — Glock był jedną z najczęściej wybieranych opcji.

Nowe przepisy mogą też uderzyć w małe sklepy z bronią. Jeżeli z półek zniknie marka odpowiadająca za znaczną część sprzedaży, lokalni sprzedawcy mogą odczuć to szczególnie mocno. Zwłaszcza że w wielu z tych stanów już wcześniej wprowadzono ograniczenia dotyczące karabinów półautomatycznych określanych przez zwolenników kontroli broni jako „broń szturmowa”.

Sprawa najpewniej trafi na długą ścieżkę sądową. Po wyroku Sądu Najwyższego w sprawie New York State Rifle & Pistol Association v. Bruen regulacje dotyczące broni muszą być oceniane w świetle historycznej tradycji prawa do jej posiadania w USA. To właśnie na ten argument powołują się przeciwnicy nowych zakazów, twierdząc, że państwo nie może obejść konstytucyjnej ochrony przez zmianę definicji popularnej broni i przedstawienie jej jako zagrożenia.

Dla zwolenników Drugiej Poprawki to nie jest tylko spór o jeden model pistoletu. To sygnał ostrzegawczy, że część stanów może testować nową strategię ograniczania dostępu do broni krótkiej. Jeżeli zakazy Glocków przetrwają, podobne przepisy mogą pojawić się w kolejnych miejscach — a ich zakres może z czasem objąć następne typy broni.

Na razie jedno jest pewne: spór o Glocki stał się kolejnym frontem w amerykańskiej wojnie kulturowej. Dla jednych to próba zwiększenia bezpieczeństwa publicznego. Dla drugich — niebezpieczny precedens i kolejny krok w stronę ograniczenia praw zwykłych, praworządnych obywateli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów