Keiko Fujimori została zaprzysiężona na prezydenta Peru, potwierdzając coraz wyraźniejszy zwrot Ameryki Łacińskiej w stronę konserwatyzmu, bezpieczeństwa i odpowiedzialnej polityki gospodarczej.
51-letnia Fujimori została pierwszą kobietą wybraną w wyborach na urząd prezydenta Peru. W niezwykle wyrównanej drugiej turze pokonała lewicowego kongresmena Roberto Sáncheza różnicą niespełna 50 tysięcy głosów spośród ponad 18 milionów oddanych.
Jej zwycięstwo można odczytywać jako wyraźny sygnał od społeczeństwa zmęczonego rosnącą przestępczością, politycznym chaosem i słabością kolejnych rządów. Fujimori jest już dziesiątym prezydentem Peru od 2016 roku — w okresie, w którym żaden przywódca nie zdołał zakończyć pełnej kadencji.
Nowa prezydent zapowiedziała zdecydowane przywracanie porządku. W regionach szczególnie dotkniętych działalnością gangów, handlem narkotykami i nielegalnym wydobyciem surowców siły zbrojne mają podczas stanów wyjątkowych przejmować czasowo kierowanie operacjami bezpieczeństwa. Fujimori zapowiada również budowę wielkiego więzienia oraz zaostrzenie walki z przestępczością zorganizowaną.
W gospodarce nowa administracja stawia na dyscyplinę, ograniczenie zbędnych wydatków, poprawę warunków dla przedsiębiorców i przyciąganie prywatnych inwestycji. Fujimori chce jednocześnie zacieśniać współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa, zwalczania międzynarodowej przestępczości oraz rozwoju strategicznego sektora surowców.
Jej zaprzysiężenie zgromadziło w Limie wielu konserwatywnych przywódców regionu, symbolizując szerszą zmianę polityczną w Ameryce Łacińskiej. Coraz więcej wyborców odrzuca lewicowe eksperymenty i opowiada się za rządami, które obiecują ochronę granic, porządek publiczny, rozwój gospodarczy i bliższą współpracę z USA.
Fujimori pozostaje postacią budzącą silne emocje ze względu na dziedzictwo swojego ojca, byłego prezydenta Alberto Fujimoriego. Zapowiada jednak, że będzie wyciągać wnioski z jego błędów, zachowując jednocześnie to, co wielu Peruwiańczyków pamięta jako skuteczną walkę z terroryzmem i odbudowę gospodarki.
Peru dołącza tym samym do państw regionu, których obywatele coraz wyraźniej domagają się bezpieczeństwa, stabilności i końca politycznej bezradności.





Dodaj komentarz