W historii amerykańskiej rewolucji są nazwiska, które zna niemal każdy. George Washington, Thomas Jefferson, Benjamin Franklin, John Adams czy Paul Revere. Są jednak również ludzie, bez których Stany Zjednoczone mogłyby nie powstać w takim momencie i w takiej formie, jaką znamy dzisiaj, a mimo to ich nazwiska pozostają niemal zapomniane.
Jednym z nich był Caesar Rodney z Delaware.
Nie był wielkim mówcą. Nie pozostawił po sobie słynnych traktatów politycznych. Nie dowodził najważniejszą armią i nie został prezydentem Stanów Zjednoczonych. Zapisał się jednak w historii dzięki jednej dramatycznej podróży. W ciągu jednej burzowej nocy pokonał około 80 mil, czyli blisko 130 kilometrów, aby dotrzeć do Filadelfii i oddać głos, który pomógł przesądzić o ogłoszeniu niepodległości.





Dodaj komentarz