Wyobraźcie sobie taką sytuację.
Wchodzicie do baru w Chicago, siadacie przy ladzie i mówicie:
-Poproszę Budweisera.
Barman sięga po charakterystyczną czerwoną butelkę. Amerykańska klasyka. Piwo ze St. Louis. Clydesdale, Super Bowl, baseball, amerykańska flaga. Wszystko się zgadza.
Ale teraz przenosimy się kilka tysięcy kilometrów dalej, do Czech.
I nagle okazuje się, że ktoś może wam powiedzieć:
-Chwileczkę. Budweiser? To przecież nasze piwo.
I co najlepsze… właściwie obie strony mają argumenty.
Bo za jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw piwnych na świecie stoi trwająca już ponad sto lat wojna prawna między Amerykanami i Czechami.
A wszystko zaczęło się od jednego miasta.
Czeskie Budziejowice. Po niemiecku – Budweis.






Dodaj komentarz