Demokratyczna Partia nie przestaje szokować. W Nowym Jorku, w głęboko niebieskim 13. okręgu kongresowym, zwycięża kandydatka, która otwarcie współtworzyła grupę wzywającą do całkowitej likwidacji cywilizacji zachodniej. Darializa Avila Chevalier – konwertytka na islam, współzałożycielka radykalnego Columbia University Apartheid Divest (CUAD) i aktywistka pro-palestyńskiego ruchu – pokonała wieloletniego demokratycznego kongresmana Adriano Espaillata i zmierza prosto do Kongresu.
To nie jest zwykła „postępowa” kandydatka. To symbol pełnego sojuszu czerwono-zielonego – marksistów z DSA i sieci islamistycznych, który metodycznie przejmuję Demokratów od środka.
Kim naprawdę jest Darializa Avila Chevalier?
- Współzałożycielka CUAD – grupy, która w usuniętym poście na Instagramie deklarowała wprost: „Jesteśmy Zachodnimi, walczącymi o całkowitą eradykację cywilizacji zachodniej”. Grupa brała udział w brutalnym zajęciu Hamilton Hall na Columbii („Hind’s Hall”), niszczeniu mienia, blokowaniu policji i tworzeniu atmosfery terroru dla żydowskich studentów.
- Aktywistka Students for Justice in Palestine (SJP), która broniła skazanej terrorystki Rasmei Odeh (odpowiedzialnej za zamach bombowy, w którym zginęli izraelscy studenci).
- Osoba z usuniętą historią na Twitterze pełną wezwań do: zniesienia policji, ICE, więzień i granic, nacjonalizacji przemysłu, konfiskaty własności prywatnej, „seizure of the means of production” i jawnie antyamerykańskich wypowiedzi (m.in. wycieranie rąk w amerykańską flagę). W 2019 roku w jednym z wpisie napisała „„Zapomniałam wziąć serwetek, więc po prostu wytarłam rękę o amerykańską flagę za mną”.
- Wykładowczyni na CUNY, która uczyła kursu przedstawiającego amerykańskie szkoły jako „równoległe do więzień” napędzające „ludobójstwo, supremację białych i kolonializm osadniczy”.
To nie są „młodzieńcze błędy”. To spójna, radykalna ideologia, która teraz ma szansę trafić na Kapitol.
Czerwono-zielona machina w akcji
Chevalier to kolejny produkt tej samej maszynki, która wyniosła Zohrana Mamdaniego na burmistrza Nowego Jorku. Wspierają ją:
- Hasan Piker (socjalistyczny streamer),
- Justice Democrats (ta sama grupa, która wprowadziła AOC, Ilhan Omar i Rashidę Tlaib),
- NYC-DSA z ponad 13 tys. członków.
Na wiecu w Bushwick Piker otwarcie mówił, że „Nowy Jork to czubek włóczni” rewolucji socjalistycznej. I nie ukrywa, że chodzi o zalanie instytucji władzy radykałami: otwarcie granic, likwidacja policji i ICE, „babies not bombs” (cięcie wydatków na obronę na rzecz socjalizmu) i skrajnie propalestyńską agendę.
To nie jest już „lewica”. To otwarta wrogość wobec amerykańskiej tożsamości, cywilizacji i zachodnich wartości.
Konsekwencje dla Ameryki
NY-13 to bezpieczny okręg Demokratów. Jeśli Chevalier wygra w listopadzie (a wszystko na to wskazuje), do Kongresu wejdzie kolejna głosicielka idei, które jeszcze kilka lat temu były uważane za marginalny ekstremizm. Razem z innymi zwycięzcami Mamdaniego i Hamawym (z New Jersey) tworzą blok, który będzie naciskał na:
- Masową amnestię i otwarcie granic,
- Rozmontowanie systemu więziennictwa i policji,
- Wojnę kulturową z „zachodnim kolonializmem”,
- Sojusz z siłami antyizraelskimi i propalestyńskimi, w tym tymi powiązanymi z grupami terrorystycznymi.
Demokraci wybrali. Zamiast umiarkowanych głosów – radykałów, którzy otwarcie gardzą krajem, który dał im wolność i możliwości. Zamiast patriotów – ludzi marzących o „międzynarodowej intifadzie” i likwidacji Zachodu.
To nie jest „różnica zdań”. To egzystencjalne zagrożenie dla przyszłości Stanów Zjednoczonych. Amerykańscy wyborcy, szczególnie w niebieskich stanach, muszą się obudzić. Jeśli tolerujecie kandydatów otwarcie deklarujących chęć zniszczenia cywilizacji zachodniej – nie dziwcie się, gdy wasze miasta, szkoły i kraj będą wyglądać jak strefy chaosu.
Czas na zdecydowany opór. Bo Demokratyczna Partia dzisiejsza nie jest już partią FDR czy JFK. To partia DSA, CUAD, Mamdaniego i Chevaliera – partia, która wybrała rewolucję przeciwko własnej cywilizacji.





Dodaj komentarz