
Wiemy już wszystko, w finale mundialu spotkają się Argentyna i Hiszpania, to już w najbliższą niedzielę.
Dzień wcześniej mecz o 3. miejsce Anglia-Francja.
... Zobacz więcejZobacz mniej
0 CommentsComment on Facebook
3 ofiary śmiertelne, cztery osoby ranne i osiem rozbitych pojazdów. Mimo tak tragicznego bilansu 21-letni Jashanpreet Singh został skazany jedynie na cztery lata i osiem miesięcy więzienia. Trudno nazwać taki wyrok sprawiedliwością. To raczej kolejny sygnał, że wymiar sprawiedliwości coraz częściej okazuje więcej pobłażliwości sprawcom niż szacunku ofiarom i ich rodzinom.
Do tragedii doszło w październiku 2025 roku na autostradzie I-10 w Ontario w Kalifornii. Singh prowadził ciężarówkę, kiedy ruch przed nim zaczął zwalniać. Kierowca nie zahamował i z pełną siłą wjechał w siedem innych pojazdów — trzy ciężarówki, dwa pickupy i dwa samochody osobowe.
Nagranie z kamery pokładowej pokazało ciężarówkę przebijającą się przez stojące pojazdy. Jeden z samochodów stanął w płomieniach. Świadkowie mówili o huku przypominającym eksplozję.
– Nie zatrzymał się. Nie próbował skręcić. Nie wykonał żadnego manewru. Po prostu pojechał prosto – relacjonował Jason Calmelat.
Mężczyzna początkowo nie przyznawał się do winy, ale przed wydaniem wyroku zmienił swoje stanowisko. We wtorek, 14 lipca, sąd skazał go na cztery lata i osiem miesięcy więzienia.
Mniej niż pięć lat za odebranie życia trzem osobom.
Oznacza to, że za każdą ofiarę sprawca może spędzić za kratami niewiele ponad półtora roku. Trzy osoby straciły życie. Ich bliscy stracili rodziców, małżonków i przyjaciół. Sprawca otrzymał wyrok krótszy niż niektórzy przestępcy skazani za czyny, w których nikt nie zginął.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
3
Comments:
6
6 CommentsComment on Facebook
Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przyjęła we wtorek ponadpartyjny projekt ustawy, który zakłada wprowadzenie stałego czasu letniego w całym kraju. Za ustawą zagłosowało 308 kongresmenów, przeciw było 117.
Po ogłoszeniu wyniku przewodniczący obrad, republikański kongresmen Scott DeJarlais, odtworzył z telefonu do mikrofonu pierwsze takty piosenki The Beatles „Here Comes the Sun”.
Projekt nosi nazwę „Sunshine Protection Act of 2025”. Ustawa zakończyłaby obowiązującą obecnie praktykę przestawiania zegarków dwa razy w roku. Poszczególne stany mogłyby jednak zrezygnować z jej stosowania.
Teraz projekt trafi do Senatu, gdzie jego przyszłość pozostaje niepewna. W 2022 roku Senat przyjął podobną ustawę, ale nie została ona wówczas poddana pod głosowanie w Izbie Reprezentantów.
Ustawa ma poparcie prezydenta Donalda Trumpa.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
1
Comments:
3
3 CommentsComment on Facebook
Pierwsze spojrzenie na nowy pomnik Charliego Kirka, który 10 września stanie na Times Square w Nowym Jorku — w pierwszą rocznicę jego zamachu.
Pomnik stworzył artysta Sergio Furnari.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
1
Comments:
1
1 CommentsComment on Facebook
W 1927 roku stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Japonią wyraźnie się pogarszały. Rosła wzajemna nieufność, w prasie pojawiały się coraz ostrzejsze komentarze, a politycy po obu stronach Pacyfiku coraz częściej mówili językiem rywalizacji, a nie współpracy.
Zaledwie trzy lata wcześniej amerykański Kongres przyjął ustawę imigracyjną Johnsona-Reeda. Nowe prawo praktycznie zamykało obywatelom państw Azji Wschodniej drogę do legalnej imigracji do Stanów Zjednoczonych.
W Japonii odebrano to jako upokorzenie i dowód, że Ameryka nie traktuje Japończyków jak równych sobie partnerów. Właśnie wtedy pojawił się pomysł niezwykły. Skoro zawodzą politycy, może warto zwrócić się do dzieci.
Amerykański misjonarz doktor Sidney Gulick, który przez wiele lat mieszkał w Japonii, był przekonany, że uprzedzenia nie są czymś, z czym człowiek się rodzi. Są czymś, czego człowiek się uczy. A skoro można nauczyć niechęci, można także nauczyć przyjaźni.
Gulick zaproponował więc, aby amerykańskie dzieci wysłały do Japonii lalki. Nie jako zabawki przekazywane w ramach zwykłej zbiórki, ale jako małe ambasadorki pokoju.
Do akcji włączyły się szkoły, kościoły, organizacje młodzieżowe i lokalne społeczności w całych Stanach Zjednoczonych.
Dzieci zbierały pieniądze, wybierały lalki, przygotowywały dla nich ubrania i pisały listy do nieznanych rówieśników po drugiej stronie oceanu.
Każda lalka otrzymywała własne imię, bilet, a niekiedy nawet specjalnie przygotowany paszport. Wiosną 1927 roku do Japonii wysłano dokładnie 12 739 amerykańskich lalek. Większość miała jasne włosy i niebieskie oczy, dlatego w Japonii zaczęto nazywać je „niebieskookimi lalkami”.
Przybyły przed obchodzonym 3 marca Hina Matsuri, tradycyjnym japońskim świętem dziewczynek i lalek.
W szkołach organizowano uroczystości powitalne. Dzieci śpiewały piosenki, wygłaszały przemówienia i przyjmowały amerykańskie lalki jak prawdziwych gości z zagranicy. Część z nich trafiła nawet na oficjalne uroczystości w Tokio.
Była to prawdopodobnie jedna z największych dziecięcych inicjatyw dyplomatycznych w historii.
Japonia postanowiła odpowiedzieć.
Nie wysłano jednak tysięcy zwykłych zabawek. Zamiast tego najlepsi japońscy rzemieślnicy przygotowali 58 wyjątkowych lalek.
Były znacznie większe od amerykańskich, ubrane w bogato zdobione jedwabne kimona i wyposażone w tradycyjne meble, skrzynie, zastawę, parasole oraz inne miniaturowe przedmioty.
Każda reprezentowała określoną prefekturę, duże miasto, terytorium albo japoński dom cesarski.
Najważniejsza z nich nosiła imię Miss Japonii, czyli Miss Dai Nippon. Została ufundowana przez rodzinę cesarską.
Lalki wykonano z niezwykłą starannością. Nie były produktem fabrycznym, lecz dziełami sztuki przygotowanymi przez mistrzów z Tokio i Kioto.
Koszt wykonania pojedynczej lalki wraz z wyposażeniem wynosił około 200 dolarów. W 1927 roku była to ogromna suma, odpowiadająca dziś kilku tysiącom dolarów. W listopadzie japońskie „lalki wdzięczności” wyruszyły do Stanów Zjednoczonych. Dotarły przed Bożym Narodzeniem i rozpoczęły podróż po amerykańskich miastach.
Pokazywano je w szkołach, muzeach i domach towarowych. Tysiące dzieci mogły po raz pierwszy zobaczyć z bliska japońskie stroje, obyczaje i rzemiosło.
Przez chwilę mogło się wydawać, że niewielki gest naprawdę jest w stanie zmienić historię.
Ale historia potoczyła się inaczej.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
0
Comments:
1
1 CommentsComment on Facebook
Na naszym Spotify AmerykaPL codziennie wiadomości, magazyny, felietony. Zapraszamy! :)
open.spotify.com/episode/2cNvo9g9G2qxVPSzYTO41q?si=APmbxvhBQ-ScHb883RdkSg
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
0
Comments:
0
0 CommentsComment on Facebook
Robert Lewandowski już z Chicago Fire na miejscu.
... Zobacz więcejZobacz mniej
This content isn't available right now
When this happens, it's usually because the owner only shared it with a small group of people, changed who can see it or it's been deleted.
Shares:
0
Comments:
2
2 CommentsComment on Facebook
Poziom wody w jeziorze Powell, drugim co do wielkości sztucznym zbiorniku w Stanach Zjednoczonych, ponownie zbliża się do historycznego minimum. Eksperci ostrzegają, że jeżeli tendencja się utrzyma, zapora Glen Canyon może utracić możliwość produkowania energii elektrycznej.
W takiej sytuacji ogromne ilości wody zostałyby uwięzione na dnie kanionu, a dostawy dla milionów mieszkańców Arizony, Kalifornii i Nevady mogłyby zostać poważnie zakłócone.
Jezioro Powell powstało w latach 60. XX wieku po zakończeniu budowy zapory Glen Canyon. Obecnie zbiornik jest wypełniony jedynie w około 27 procentach.
Problemy dotyczą nie tylko jeziora Powell. Jezioro Mead, największy sztuczny zbiornik w Stanach Zjednoczonych, również zbliża się do historycznego minimum.
Poziom wody wynosi tam obecnie około 1043 stóp nad poziomem morza. To tylko nieco ponad dwie stopy powyżej rekordu ustanowionego w lipcu 2022 roku.
W samym czerwcu poziom jeziora Mead obniżył się o około pięć stóp. Jeżeli tempo spadku się utrzyma, rekord może zostać wyrównany lub pobity jeszcze przed końcem lipca.
Oba zbiorniki stanowią kluczową część systemu rzeki Kolorado. Dostarczają wodę dziesiątkom milionów ludzi, nawadniają rozległe tereny rolnicze i umożliwiają produkcję energii elektrycznej.
Zdaniem naukowców dorzecze Kolorado od wielu lat jest nadmiernie eksploatowane. Prawa do korzystania z wody zostały podzielone w XX wieku, w okresie, gdy przepływy rzeki były wyjątkowo wysokie.
Współczesne warunki klimatyczne są jednak zupełnie inne. Ilość wody spływającej do rzeki jest obecnie o około 13–15 procent mniejsza niż w drugiej połowie XX wieku.
Problem polega na tym, że zużycie wody nie zmniejsza się równie szybko jak jej naturalna dostępność. W bardzo suchych latach miasta, przemysł i rolnictwo nadal potrzebują ogromnych ilości wody, przez co zapasy zgromadzone w zbiornikach są systematycznie uszczuplane.
— W wyjątkowo suchych latach opróżniamy zbiorniki, ponieważ społeczeństwo nie jest w stanie ograniczyć zużycia wody w takim samym tempie, w jakim natura ogranicza jej dostawy — tłumaczą eksperci.
Stany korzystające z wody rzeki Kolorado wciąż nie uzgodniły wspólnego planu ograniczenia poboru.
Stany dolnego dorzecza przedstawiły własną propozycję podziału i redukcji zużycia, jednak nie ma jeszcze porozumienia ze stanami położonymi w górnej części systemu rzecznego.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
1
Comments:
2
2 CommentsComment on Facebook
Jeszcze w połowie lat 90. w Stanach Zjednoczonych budowano około 140 centrów handlowych rocznie. Powstawały szybciej niż nowe szkoły, parki czy biblioteki. Wydawało się, że ogromne, klimatyzowane galerie otoczone oceanem parkingów będą wiecznym symbolem amerykańskiego dobrobytu.
A potem wszystko zatrzymało się niemal z dnia na dzień.
Już na początku XXI wieku zaczęto mówić o „szarych polach” i „martwych centrach handlowych” — obiektach z pustymi witrynami, zamkniętymi restauracjami i parkingami, na których chwasty wyrastały spomiędzy popękanego asfaltu. W 2007 roku po raz pierwszy od około pół wieku w Stanach Zjednoczonych nie otwarto ani jednego nowego dużego centrum handlowego.
W ciągu zaledwie jednego pokolenia jeden z najważniejszych elementów amerykańskiej kultury stał się reliktem przeszłości.
Dzisiaj łatwo powiedzieć, że galerie przegrały z Amazonem, zakupami internetowymi i dostawą następnego dnia. To jednak tylko część prawdy.
Amerykańskie centrum handlowe nigdy nie służyło wyłącznie do kupowania ubrań czy elektroniki. Było współczesnym rynkiem miejskim, szczególnie na przedmieściach, gdzie brakowało tradycyjnych placów, deptaków i centrów miast.
To właśnie tam nastolatkowie spotykali się po szkole. Tam odbywały się pierwsze randki. Rodzice zabierali dzieci do kina, na pizzę albo na spotkanie ze Świętym Mikołajem. Można było wejść do księgarni, salonu gier, sklepu muzycznego, RadioShacka, sklepu z filmami, cukierni, kawiarni czy restauracji.
Nie trzeba było nawet niczego kupować. Wystarczyło być.
Centrum handlowe dawało ludziom coś, co dziś staje się coraz rzadsze: miejsce publiczne, w którym można było przebywać bez konkretnego celu.
Dla młodych ludzi było to jedno z niewielu miejsc, w których mogli przez kilka godzin funkcjonować poza domem, ale nadal w stosunkowo bezpiecznym i kontrolowanym środowisku. Dla starszych mieszkańców galerie były miejscem spacerów, rozmów i codziennych rytuałów.
To był zamknięty, sztuczny świat, ale jednocześnie świat pełen życia.
Pierwszym problemem nie był internet. Pierwszym problemem było to, że Ameryka zbudowała po prostu zbyt wiele centrów handlowych.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
3
Comments:
3
3 CommentsComment on Facebook
To, co oglądacie, to przejazd kolejką linową ulicą Market Street w San Francisco, sfilmowany 14 kwietnia 1906 roku.
Kamera została zamontowana z przodu wagonu, dzięki czemu widzimy miasto dokładnie takim, jakie było: tłumy ludzi, powozy konne, pierwsze automobile przeciskające się przez ruch uliczny, mężczyzn w kapeluszach i okazałe budynki wznoszące się po obu stronach ulicy.
Zwyczajne wiosenne popołudnie w tętniącym życiem amerykańskim mieście.
Cztery dni później, rankiem 18 kwietnia, San Francisco nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,9.
Wstrząsy trwały niespełna minutę, ale wywołały pożary, które przez kolejne dni trawiły miasto.
Kiedy katastrofa dobiegła końca, nie żyło ponad 3 tysiące osób, a około 80 procent San Francisco zostało zniszczone.
Niemal każdy budynek, który widzicie na tym nagraniu, przestał istnieć.
Niewiele brakowało, by razem z miastem zniknął również sam film.
Negatyw umieszczono w pociągu jadącym do Nowego Jorku 17 kwietnia — dzień przed trzęsieniem ziemi.
Gdyby wysłano go zaledwie dobę później, spłonąłby wraz ze studiem, które go wyprodukowało.
Ten niezwykły ruchomy zapis utraconego miasta przetrwał dzięki jednemu dniu.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
11
Comments:
13
13 CommentsComment on Facebook
Na Brown University profesor ekonomii Roberto Serrano postanowił przeprowadzić egzzamin śródsemestralny w formule domowej. Studenci otrzymali dużo czasu, mogli spokojnie analizować pytania i przygotować odpowiedzi poza salą wykładową.
Rezultaty były wręcz fenomenalne.
Średnia wyniosła 96 punktów na 100, a aż 40 studentów zdobyło komplet punktów. Było to szczególnie zaskakujące, ponieważ wcześniej średnie wyniki z tego trudnego kursu mieściły się zazwyczaj między 65 a 80 procent. Co więcej, profesor przygotował egzamin trudniejszy niż w poprzednich latach.
Odpowiedzi były poprawne, ale wiele z nich brzmiało dziwnie. Były przesadnie skomplikowane, rozwlekłe i napisane stylem, który profesorowi oraz jego asystentom przypominał teksty generowane przez ChatGPT.
Serrano postanowił więc sprawdzić, czy studenci rzeczywiście opanowali materiał. Finałowy egzamin został przeprowadzony osobiście, w sali, bez możliwości korzystania z zewnętrznych narzędzi.
Wtedy wydarzył się cud, ale tym razem w przeciwnym kierunku.
Osiemnastu studentów natychmiast zrezygnowało z kursu. Dziewięciu kolejnych nie przyszło na egzamin. Spośród tych 27 osób aż 22 wcześniej otrzymały maksymalny wynik z egzaminu domowego.
Średnia pozostałych studentów spadła z 96 do 48 punktów.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
0
Comments:
1
1 CommentsComment on Facebook
Hunter Biden, tuż po uzyskaniu 1,7 miliona dolarów odszkodowania w sprawie o zniesławienie, ruszył w pełną medialną ofensywę. Pojawia się w podcastach, zasypuje platformę X wpisami, występuje publicznie i uruchamia Substack „Where’s Hunter”, na którym publikuje długie, patetyczne teksty o sobie, swojej przeszłości i rzekomym spisku wymierzonym w jego rodzinę.
To wszystko przypomina czytanie jego słynnego laptopa – tylko bez najbardziej wulgarnych fragmentów.
Kłamstwa i wymówki pozostają podobne, ale ton jest już zupełnie inny. Dawny Hunter – chaotyczny, złośliwy, pogrążony w nałogach i autodestrukcji – został zastąpiony przez wypolerowaną, starannie wyreżyserowaną wersję człowieka po przejściach. Nowy Hunter ma być spokojny, refleksyjny, skrzywdzony i gotowy opowiedzieć „swoją prawdę”.
Problem w tym, że ta nagła przemiana wygląda mniej jak autentyczne rozliczenie z przeszłością, a bardziej jak produkt profesjonalnej kampanii PR.
... Zobacz więcejZobacz mniej
Shares:
1
Comments:
7
7 CommentsComment on Facebook
Wejdź do naszej biblioteki audycji i odkrywaj programy w wygodnym, nowoczesnym układzie — od komentarzy politycznych po serie o Ameryce, historii i najważniejszych sprawach dnia.
Poznaj Amerykę od jej korzeni — Ojców Założycieli, wielkie bitwy, najważniejszych ludzi, przełomowe wydarzenia i historie poszczególnych stanów. Wszystko po polsku, przystępnie i ciekawie.
Jak podaje NYPost jednym z najbardziej bulwersujących elementów rosnących skandali związanych z oszustwami w amerykańskich...
Policja w podmiejskim Riverdale poinformowała, że trzy osoby zostały zatrzymane po tym, jak we wtorkowe...
Aktualizacja: Fałszywy alarm w Pentagonie. Pentagon został w czwartek objęty lockdownem, gdy służby ratunkowe odpowiedziały...



O NAS
Ameryka PL to konserwatywny projekt medialny nadający w Chicago i okolicach na częstotliwościach 1030 AM, 104.7 FM oraz 107.1 FM oraz w internecie i aplikacjach mobilnych na całym świecie.
Fajerwerki przy Mount Rushmore z okazji 250. urodzin USA!
Fajerwerki przy posiadłości Washingtona z okazji 250-lecia Ameryki!
Japonia celebruje 250. urodziny USA!
Ameryka PL to konserwatywne medium w Stanach Zjednoczonych.
Ameryka PL to konserwatywne medium w Stanach Zjednoczonych.
likes
8
Shares:
0
Comments:
0