Rynek pracy zaskoczył na plus. 162 tys. nowych miejsc pracy – znacznie powyżej prognoz

STRONA GŁÓWNA
Wiadomości Ameryka

Rynek pracy zaskoczył na plus. 162 tys. nowych miejsc pracy – znacznie powyżej prognoz

Amerykański rynek pracy sprawił w sierpniu sporą niespodziankę. Gospodarka Stanów Zjednoczonych stworzyła 162 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy ekonomiści ankietowani przez Reuters spodziewali się około 56 tys. Bezrobocie pozostało na poziomie 4,1 proc. To jeden z tych raportów, które trudno zignorować w politycznej debacie o kondycji amerykańskiej gospodarki. Dane są zdecydowanie lepsze od oczekiwań […]

6 września 2026AmerykaPL5 min czytania

Amerykański rynek pracy sprawił w sierpniu sporą niespodziankę. Gospodarka Stanów Zjednoczonych stworzyła 162 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy ekonomiści ankietowani przez Reuters spodziewali się około 56 tys. Bezrobocie pozostało na poziomie 4,1 proc.

To jeden z tych raportów, które trudno zignorować w politycznej debacie o kondycji amerykańskiej gospodarki. Dane są zdecydowanie lepsze od oczekiwań i dają administracji Donalda Trumpa argument przeciwko tezie, że amerykański rynek pracy znajduje się na krawędzi gwałtownego załamania. Jednocześnie raport nie rozwiązuje problemu inflacji i wysokich kosztów kredytu, które pozostają jednym z największych wyzwań dla amerykańskich gospodarstw domowych.

Oficjalne dane Bureau of Labor Statistics pokazują, że zatrudnienie poza rolnictwem wzrosło w sierpniu o 162 tys., a stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 4,1 proc. To wynik niemal trzykrotnie wyższy od konsensusu ekonomistów ankietowanych przez Reuters.

Lipcowy „minus” zniknął po rewizji

Jeszcze ciekawsze są poprawki do wcześniejszych danych.

Pierwotnie BLS informowało, że w lipcu gospodarka straciła 23 tys. miejsc pracy. Po otrzymaniu kolejnych danych wynik został jednak skorygowany do wzrostu o 21 tys.

Czerwiec również poprawiono – z 20 tys. do 31 tys. nowych miejsc pracy.

Łącznie oznacza to, że zatrudnienie w czerwcu i lipcu było o 55 tys. wyższe, niż wynikało z wcześniejszych raportów.

To istotne, ponieważ właśnie słabe dane z początku lata wywołały obawy, że amerykański rynek pracy zaczyna szybko hamować. Sierpniowy raport sugeruje, że przynajmniej część tamtej słabości mogła mieć charakter przejściowy.

127 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym

Szczególnie istotny jest fakt, że większość sierpniowego wzrostu nie pochodziła z administracji federalnej.

Sektor prywatny stworzył 127 tys. miejsc pracy, natomiast zatrudnienie w sektorze publicznym wzrosło o 35 tys. Federalne zatrudnienie spadło, natomiast mocny wzrost nastąpił przede wszystkim w lokalnej edukacji publicznej.

Największe wzrosty odnotowano w:

  • restauracjach i barach – około 59 tys.
  • lokalnej edukacji publicznej – około 42 tys.
  • budownictwie – około 22 tys.
  • przemyśle – około 16 tys.
  • ochronie zdrowia – około 13 tys.

Na szczególną uwagę zasługuje produkcja przemysłowa. Zatrudnienie w manufacturing wzrosło o 16 tys. w sierpniu, a od grudnia 2025 roku sektor ten odzyskał około 58 tys. miejsc pracy. W sierpniu wzrost widoczny był między innymi przy produkcji maszyn oraz wyrobów metalowych.

Dla administracji Trumpa jest to politycznie istotna liczba, ponieważ odbudowa amerykańskiego przemysłu pozostaje jednym z centralnych elementów jej programu gospodarczego.

Nie wszędzie jednak było dobrze

Raport nie pokazuje gospodarki, w której wszystkie branże zatrudniają.

Sektor informacyjny stracił około 23 tys. miejsc pracy. Spadki obejmowały przetwarzanie danych, hosting, wydawnictwa oraz media i broadcasting.

W działalności finansowej zatrudnienie spadło o około 11 tys.

Jednocześnie szerokość wzrostu zatrudnienia była stosunkowo duża. BLS-owski diffusion index dla 250 prywatnych branż wzrósł do 55,6. Wynik powyżej 50 oznacza, że więcej branż zwiększało zatrudnienie niż je ograniczało.

Coraz mniej Amerykanów zmuszonych do pracy na część etatu

Kolejna pozytywna informacja dotyczy osób pracujących w niepełnym wymiarze godzin z powodów ekonomicznych.

Ich liczba spadła w sierpniu aż o 414 tys. – do około 4,4 mln.

Są to osoby, które chciałyby pracować na pełny etat, ale nie mogą znaleźć takiego zatrudnienia albo pracodawca ograniczył im liczbę godzin.

Wskaźnik aktywności zawodowej wzrósł natomiast z 61,4 do 61,6 proc. To pierwszy krok w lepszym kierunku po wcześniejszych spadkach, choć nadal pozostaje on o 0,5 punktu procentowego niżej niż w styczniu.

Największy problem? Płace nadal przegrywają z inflacją

I tutaj kończy się jednoznacznie dobra część raportu.

Średnie wynagrodzenie godzinowe wzrosło w ciągu roku o 3,1 proc. Tymczasem ostatnie dostępne dane CPI pokazują, że ceny konsumpcyjne były w lipcu o 3,4 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Innymi słowy – nominalnie Amerykanie zarabiają więcej, ale przeciętny wzrost płac nadal nie nadąża za wzrostem cen.

To właśnie inflacja pozostaje największą przeszkodą dla bardziej optymistycznej oceny gospodarki.

Do tego wzrost PKB nie jest spektakularny. Według Bureau of Economic Analysis realny PKB wzrósł w drugim kwartale 2026 roku w tempie 1,5 proc. w ujęciu annualizowanym, po wzroście o 2,1 proc. w pierwszym kwartale.

Mamy więc dość nietypową kombinację – mocniejszy rynek pracy, ale wolniejsze tempo wzrostu całej gospodarki i utrzymującą się podwyższoną inflację.

Mocny rynek pracy może oznaczać… wyższe stopy

Paradoksalnie bardzo dobry raport z rynku pracy nie został entuzjastycznie przyjęty przez Wall Street.

Powód jest prosty: im silniejszy rynek pracy, tym więcej przestrzeni ma Federal Reserve do dalszej walki z inflacją.

Po publikacji raportu wzrosły rentowności obligacji, a oczekiwania rynku przesunęły się w kierunku możliwej podwyżki stóp procentowych na wrześniowym posiedzeniu Fed. Reuters informował, że rynek wyceniał prawdopodobieństwo takiego ruchu na około 60 proc.

Gubernator Fed Christopher Waller powiedział jeszcze przed publikacją raportu, że jeśli inflacja będzie nadal zmierzać w kierunku celu 2 proc., byłby skłonny poprzeć pozostawienie stóp bez zmian. Jeżeli jednak sierpniowa inflacja okaże się wysoka, rozważyłby podwyżkę.

Donald Trump prezentuje inne stanowisko i ponownie wezwał Fed do obniżenia stóp procentowych, argumentując, że silniejsza gospodarka USA powinna pozwalać na tańszy pieniądz.

Trump dostał dobry raport, ale następny test przyjdzie już za kilka dni

Sierpniowe dane niewątpliwie poprawiają obraz amerykańskiego rynku pracy.

162 tys. nowych miejsc pracy zamiast oczekiwanych około 56 tys., bezrobocie na poziomie 4,1 proc., 127 tys. nowych stanowisk w sektorze prywatnym, wzrost zatrudnienia w przemyśle i budownictwie oraz duża korekta wcześniejszych danych w górę – to liczby, które administracja Trumpa może wykorzystywać w debacie o gospodarce.

Nie oznacza to jednak, że problemy zniknęły.

Inflacja nadal przekracza tempo wzrostu płac, wzrost PKB zwolnił do 1,5 proc., aktywność zawodowa pozostaje niższa niż na początku roku, a silniejsze dane o zatrudnieniu mogą paradoksalnie zwiększyć presję na kolejną podwyżkę stóp.

Dlatego kolejnym kluczowym wydarzeniem będzie publikacja sierpniowego CPI.

Jeżeli inflacja wyraźnie wyhamuje, mocny rynek pracy może zostać odczytany jako sygnał odporności amerykańskiej gospodarki. Jeśli ceny ponownie przyspieszą, Fed stanie przed znacznie trudniejszym wyborem – i właśnie wtedy polityczna wojna o stopy procentowe może wejść na kolejny poziom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów