Przewodniczący Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Jim Jordan skierował do Departamentu Sprawiedliwości zawiadomienie dotyczące byłego specjalnego prokuratora Jacka Smitha. Republikanin zarzuca mu, że podczas zeznań przed Kongresem miał świadomie przekazać nieprawdziwe informacje na temat dostępu jego zespołu do wiadomości tekstowych członków Kongresu.
Sprawa dotyczy dochodzeń prowadzonych przez Smitha w związku z próbami podważenia wyników wyborów prezydenckich z 2020 roku oraz postępowaniem dotyczącym dokumentów niejawnych przechowywanych przez Donalda Trumpa.
Według Jordana nowe dokumenty podają w wątpliwość wcześniejsze zeznania Smitha. Były specjalny prokurator twierdził przed komisją, że jego zespół pozyskiwał jedynie dane telekomunikacyjne, takie jak numery połączeń, czas ich wykonania i długość rozmów, a nie treść rozmów czy wiadomości.
Republikanie wskazują jednak na materiały ujawnione przez przewodniczącego senackiej Komisji Sądownictwa Chucka Grassleya. Dokumenty mają pokazywać, że śledczy zapoznawali się z wiadomościami dotyczącymi 44 członków Kongresu z obu partii oraz urzędników Białego Domu.
Jordan twierdzi, że odpowiedzi Smitha stworzyły fałszywe wrażenie, iż ani on, ani jego współpracownicy nie mieli dostępu do treści uprzywilejowanej korespondencji parlamentarzystów. W liście do pełniącego obowiązki prokuratora generalnego Todda Blanche’a wezwał Departament Sprawiedliwości do zbadania, czy zachowanie byłego prokuratora może stanowić podstawę do postawienia zarzutów.
Smith zaprzecza, by dopuścił się krzywoprzysięstwa. Jego prawnicy przekonują, że zawiadomienie jest próbą politycznego odwetu wobec urzędnika, który wykonywał swoje obowiązki zgodnie z prawem.
Demokraci również odrzucają oskarżenia. Jamie Raskin, najwyższy rangą demokrata w Komisji Sądownictwa, nazwał zawiadomienie bezpodstawnym i mściwym. Według niego Smith odpowiadał na konkretne pytania dotyczące danych o połączeniach, które nie obejmowały treści wiadomości. Część pozyskanej korespondencji miała pochodzić z innych źródeł, między innymi z materiałów przekazanych przez Archiwa Narodowe.
Departament Sprawiedliwości potwierdził otrzymanie zawiadomienia i zapowiedział analizę zgromadzonych materiałów. Samo skierowanie sprawy do prokuratury nie oznacza jednak postawienia zarzutów ani wszczęcia procesu karnego. Jest ono formalną rekomendacją Kongresu, a decyzja o dalszych działaniach należy do Departamentu Sprawiedliwości.





Dodaj komentarz