Robert Lewandowski ma za sobą debiut w Major League Soccer. Polski napastnik rozpoczął w podstawowym składzie Chicago Fire wyjazdowy mecz z Interem Miami i spędził na boisku około godziny. Jego drużyna przegrała po emocjonującym spotkaniu 2:3.
Chicago objęło prowadzenie w 18. minucie po kuriozalnym błędzie gospodarzy. Bramkarz Rocco Ríos Novo próbował przyjąć podanie od Iana Fraya, jednak pod presją Lewandowskiego przepuścił piłkę pod nogą i zanotował gola samobójczego. Polak nie dotknął piłki, ale swoim pressingiem przyczynił się do pomyłki bramkarza.
Inter Miami odpowiedział już dziewięć minut później. Luis Suárez wykorzystał rzut karny i doprowadził do remisu. Urugwajczyk ponownie trafił do siatki na początku drugiej połowy, dając gospodarzom prowadzenie 2:1.
W 67. minucie Chicago Fire wyrównało po golu Puso Dithejane, któremu asystował Maren Haile-Selassie. Lewandowskiego nie było już wtedy na boisku — Polak został zmieniony po około godzinie gry.
O zwycięstwie Interu zdecydowała końcówka spotkania. W 87. minucie Preston Plambeck zdobył bramkę na 3:2 i zapewnił drużynie z Miami komplet punktów.
Debiut Lewandowskiego nie zakończył się więc zwycięstwem, ale polski napastnik od pierwszych minut był aktywny i miał udział w akcji, po której Chicago objęło prowadzenie. Kolejne spotkania pokażą, jak szybko były zawodnik Borussii Dortmund, Bayernu Monachium i FC Barcelony odnajdzie się w lidze MLS.





Dodaj komentarz