Ława przysięgłych w Rochester w stanie Minnesota wydała mieszany wyrok w głośnej sprawie Shiloh Hendrix, kobiety oskarżonej o zakłócanie porządku po konflikcie na placu zabaw, którego nagranie obiegło internet.
Hendrix została uniewinniona od zarzutu dotyczącego konfrontacji z 8-letnim chłopcem z autyzmem, wobec którego użyła rasistowskiego określenia. Jednocześnie uznano ją za winną zakłócania porządku w związku z jej zachowaniem wobec mężczyzny nagrywającego całe zdarzenie.
Wyrok pokazuje, że ława przysięgłych nie uznała samych obraźliwych słów skierowanych do dziecka za wystarczającą podstawę do skazania. Odpowiedzialność karna została natomiast przypisana zachowaniu Hendrix wobec osoby filmującej incydent.
90 dni więzienia w zawieszeniu
Sąd wymierzył Hendrix karę 90 dni więzienia, jednak jej wykonanie zostało zawieszone. Kobieta została również objęta nadzorowanym okresem próbnym, musi wykonać 200 godzin prac społecznych i zapłacić 1000 dolarów grzywny.
Nie trafi więc do więzienia, o ile nie naruszy warunków probacji.
Do zdarzenia doszło 28 kwietnia 2025 roku na placu zabaw Roy Sutherland w pobliżu Soldier’s Field Park w Rochester.
Według dokumentów sądowych 8-letni chłopiec z autyzmem podszedł do należącej do Hendrix torby dziecięcej i zabrał z niej mus owocowy. Ojciec dziecka próbował odebrać mu przedmiot, a Hendrix miała ruszyć za chłopcem, krzyczeć i użyć wobec niego rasistowskiego wyzwiska.
Kiedy jeden ze świadków zaczął nagrywać sytuację telefonem, kobieta skierowała podobne określenie także pod jego adresem.
Spór o granice wolności słowa
Proces szybko przestał być wyłącznie lokalną sprawą o zakłócanie porządku. Stał się debatą o granicach Pierwszej Poprawki, odpowiedzialności za obraźliwy język oraz o tym, czy państwo może karać człowieka za słowa, które są moralnie odrażające, ale niekoniecznie nielegalne.
Obrona Hendrix przekonywała, że prokuratura w rzeczywistości ściga kobietę za język i poglądy, a nie za konkretne przestępcze działanie.
Jej adwokat Brian Karalus podkreślał, że istnieje zasadnicza różnica między zachowaniem nagannym moralnie a zachowaniem karalnym. Argumentował również, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, że Hendrix rzeczywiście zamierzała fizycznie zaatakować dziecko.
Prokuratorzy twierdzili natomiast, że sprawa nie dotyczyła wyłącznie jednego obraźliwego słowa. Wskazywali na krzyki, agresywną postawę, pościg za dzieckiem oraz konfrontację z osobą nagrywającą zajście.
Ława przysięgłych częściowo przyjęła argumentację obrony, uniewinniając Hendrix w zarzucie dotyczącym chłopca. Jednocześnie uznała, że jej zachowanie wobec kamerzysty przekroczyło granicę chronionej wypowiedzi.
Obrońca zapowiada apelację
Po ogłoszeniu wyroku Karalus ostro skrytykował decyzję ławy przysięgłych i zapowiedział apelację.
– Uważam, że to żałosne. To smutne. Jestem zszokowany – powiedział po zakończeniu procesu.
Adwokat twierdził także, że podczas rozprawy musiał walczyć nie tylko z prokuraturą, ale również z sędzią, z którą wielokrotnie ścierał się w sprawie dopuszczalnych dowodów i sposobu prowadzenia przesłuchań.
Hendrix nie złożyła zeznań we własnej obronie. Ława przysięgłych obradowała przez około dziewięć godzin.
Obraźliwe nie zawsze znaczy nielegalne
Słowa Hendrix były brutalne, obraźliwe i nie do obrony na poziomie moralnym. Jednak amerykańskie prawo nie zakazuje każdej wypowiedzi, która rani, szokuje albo oburza opinię publiczną.
Właśnie dlatego wynik procesu jest tak istotny. Ława przysięgłych odrzuciła próbę skazania Hendrix za jej zachowanie wobec dziecka, ale uznała, że jej konfrontacja z osobą nagrywającą spełniała znamiona zakłócania porządku.
Sprawa może teraz trafić do sądu apelacyjnego. Będzie to kolejny test tego, gdzie przebiega granica między ochroną wolności słowa a odpowiedzialnością za agresywne zachowanie w przestrzeni publicznej.





Dodaj komentarz