Trump czeka na telefon ws. pomocy z przestępczością w Chicago
Donald Trump ponownie uderza w władze Chicago i Illinois po kolejnym krwawym weekendzie w mieście. W ciągu weekendu postrzelonych zostało 41 osób, trzy zginęły. W samym Washington Park 15 osób zostało trafionych podczas największej masowej strzelaniny w Chicago w tym roku. Trump wezwał gubernatora J.B. Pritzkera i burmistrza Brandona Johnsona do zwrócenia się o pomoc […]

Donald Trump ponownie uderza w władze Chicago i Illinois po kolejnym krwawym weekendzie w mieście.
W ciągu weekendu postrzelonych zostało 41 osób, trzy zginęły. W samym Washington Park 15 osób zostało trafionych podczas największej masowej strzelaniny w Chicago w tym roku.
Trump wezwał gubernatora J.B. Pritzkera i burmistrza Brandona Johnsona do zwrócenia się o pomoc do władz federalnych.
„Nikt nie powinien być zmuszony żyć w takich warunkach” – napisał prezydent, dodając, że czeka na telefon od władz Illinois.
A co robił w tym czasie gubernator Pritzker? Bawił się w jednym z chicagowskich barów, gdzie razem z tłumem uczestniczył w biciu rekordu świata w jednoczesnym wypiciu kieliszka Malörtu.
To obraz, który trudno wymyślić lepiej: kolejne strzelaniny, kolejne ofiary, kolejne zapewnienia o „walce z przemocą”, a demokratyczne władze nadal odrzucają ofertę federalnej pomocy.
Pritzker twierdzi, że Trump w Chicago „nie jest ani chciany, ani potrzebny”. Burmistrz Johnson również nie zamierza prosić prezydenta o interwencję.
Dla mieszkańców południowej i zachodniej części miasta polityczna wojna z Trumpem nie jest jednak telewizyjnym spektaklem. Oni żyją z jej konsekwencjami każdego dnia.
I coraz trudniej udawać, że obecna strategia działa.
Brief AmerykaPL
Najważniejsze wiadomości z USA, Chicago, Polski i świata. Krótko, konkretnie i po polsku.









Dodaj komentarz