Statek wycieczkowy Hondius, na którym podejrzewa się ognisko hantawirusa, nie otrzymał zgody na zacumowanie w porcie Praia na Wyspach Zielonego Przylądka. Na pokładzie wciąż znajduje się 149 osób, w tym pasażerowie z 23 krajów — także 17 Amerykanów. Dwie osoby są poważnie chore.
Według informacji przekazanych przez NBC News i Reuters, wirus mógł doprowadzić do śmierci trzech osób i zachorowania kolejnych trzech. Na ten moment potwierdzono jeden przypadek hantawirusa — u obywatela Wielkiej Brytanii, który przebywa w szpitalu w Johannesburgu w RPA w stanie krytycznym. Pozostałe przypadki są uznawane za podejrzane.
Operator rejsu, firma Oceanwide Expeditions, poinformował, że pasażerowie muszą przestrzegać ścisłych środków ostrożności: izolacji i monitorowania medycznego. Statek może zostać skierowany do portu w Las Palmas albo Teneryfie na Wyspach Kanaryjskich.
Światowa Organizacja Zdrowia uspokaja, że ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie. Hantawirus jest rzadki u ludzi i zwykle nie przenosi się łatwo między osobami. Zakażenia są najczęściej związane z kontaktem z odchodami, moczem lub śliną zakażonych gryzoni.
Wśród ofiar śmiertelnych była para z Holandii: 70-letni mężczyzna zmarł na pokładzie, a jego 69-letnia żona zasłabła później na lotnisku w Johannesburgu. Trzecią osobą zmarłą był obywatel Niemiec, choć oficjalna przyczyna jego śmierci nie została jeszcze potwierdzona.
Statek Hondius wypłynął z Argentyny w kierunku Wysp Kanaryjskich około trzy tygodnie temu. WHO podkreśla, że sytuacja pokazuje, jak ważna jest międzynarodowa współpraca w przypadku zagrożeń zdrowotnych, które nie zatrzymują się na granicach państw.





Dodaj komentarz