Już za kilka dni Kraków może pokazać czerwoną kartkę prezydentowi Aleksandrowi Miszalskiemu i całemu obozowi Koalicji Obywatelskiej. Referendum odwoławcze odbędzie się 24 maja. Według badania OGB udział w głosowaniu deklaruje ponad 62 procent mieszkańców.
Prezydent Krakowa wzywa do bojkotu referendum. Wcześniej premier Donald Tusk mówił, że obywatelskie referenda przeciwko prezydentom miast z KO to „rozróba polityczna”. Demokracja nagle przestaje im pasować. Gdy chodzi o odwołanie ich ludzi – referenda są złe. Gdy chodzi o politycznych przeciwników – są narzędziem walki z korupcją.
Lista zarzutów jest długa. Zadłużenie miasta rośnie w szalonym tempie – dodatkowe 2 miliardy długu w niespełna dwa lata. Wprowadzono „Strefę Czystego Transportu”, którą wielu nazywa strefą wykluczenia komunikacyjnego – dla wielu ludzi to dodatkowe koszty, nie ochrona środowiska. W miejskich spółkach zatrudniani są na potęgę ludzie związani z KO, a wiceprezydenci dostają wysokie nagrody.
Rosną ceny biletów w komunikacji miejskiej, opłaty za śmieci, opłaty za parkowanie, podatek od nieruchomości. A do tego – wzorem Donalda Tuska – prezydent okłamał wyborców i nie zrealizował większości obietnic.
Zbyt mała frekwencja to ostatnia nadzieja Miszalskiego. Dlatego apel do Krakowian: idźcie głosować. Wasze miasto zasługuje na prezydenta, który będzie dbał o ludzi, a nie tylko o siebie i swoich kolesi.





Dodaj komentarz