Król Karol podczas wizyty w Waszyngtonie wygłosił około 30-minutowe przemówienie przed Kongresem, podkreślając „wyjątkowe relacje” między Wielką Brytanią a USA.
Było to dopiero drugie wystąpienie brytyjskiego monarchy przed amerykańskim Kongresem – pierwsze wygłosiła Królowa Elżbieta II w 1991 roku.
Król otrzymał owację na stojąco, gdy powiedział, że „władza wykonawcza podlega systemowi checks and balances”.
W swoim przemówieniu odniósł się także do niedawnego aktu przemocy w Waszyngtonie, podkreślając, że takie działania „nigdy nie odniosą sukcesu”.
Podkreślił wspólne wartości demokratyczne i historyczne więzi sięgające czasów rewolucji amerykańskiej.
Zaznaczył, że świat jest dziś bardziej niestabilny i żadne państwo nie poradzi sobie z globalnymi wyzwaniami w pojedynkę.
Wezwał do wspólnego działania m.in. w sprawie wsparcia Ukrainy oraz walki ze zmianami klimatu.
Przypomniał również znaczenie współpracy gospodarczej, naukowej i kulturowej między oboma krajami.
Na zakończenie podkreślił, że czyny USA mają większe znaczenie niż same słowa, nawiązując do Abrahama Lincolna.
Wizyta odbywa się z okazji 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości, a króla i królową uroczyście powitano w Białym Domu.
Prezydent Donald Trump podkreślił historyczny charakter wizyty, a jej częścią jest także oficjalna kolacja państwowa.





Dodaj komentarz