Izba Reprezentantów przedłuża kontrowersyjny program inwigilacji tylko do 30 kwietnia

STRONA GŁÓWNA

W nocy z czwartku na piątek Izba Reprezentantów przyjęła krótkoterminowe przedłużenie działania kontrowersyjnego programu inwigilacji, obowiązujące jedynie do 30 kwietnia. Decyzja zapadła po politycznym chaosie i buncie części Republikanów, którzy zablokowali wcześniejszy plan dłuższego przedłużenia forsowany przez Donald Trump.

Jeszcze w tym tygodniu Trump oraz jego sojusznicy naciskali na „czyste” przedłużenie programu o 18 miesięcy. Tymczasem w ostatniej chwili pojawiła się nowa propozycja – pięcioletniego przedłużenia z poprawkami. To jednak doprowadziło do zamieszania i ostatecznego upadku głosowania proceduralnego, gdy część Republikanów wyłamała się z partyjnej linii.

Przewodniczący Izby Mike Johnson przyznał po głosowaniu:
„Byliśmy bardzo blisko dziś w nocy”.

Chaos na Kapitolu i ostre słowa Demokratów

Głosowanie odbywało się w pośpiechu, a wielu kongresmenów przeglądało projekt ustawy dosłownie w trakcie jego procedowania. Demokraci nie kryli oburzenia.

Kongresmen Jim McGovern ostro skrytykował sytuację:
„Czy ktokolwiek w ogóle wie, co jest w tym dokumencie? Kto tu właściwie rządzi?”

Spór o Section 702

Sednem konfliktu jest tzw. Section 702 ustawy o nadzorze wywiadowczym (FISA). Przepis ten pozwala amerykańskim agencjom wywiadowczym – takim jak CIA, NSA czy FBI – na zbieranie danych komunikacyjnych osób przebywających za granicą bez nakazu sądowego.

Problem polega na tym, że w trakcie takich operacji często „przypadkowo” zbierane są również dane obywateli USA, którzy kontaktują się z zagranicznymi celami.

Zwolennicy programu podkreślają jego znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego – ma on pomagać w wykrywaniu planów terrorystycznych, cyberataków i działalności szpiegowskiej. Krytycy natomiast wskazują na poważne zagrożenia dla prywatności i praw obywatelskich.

Polityczny impas trwa

Debata nad przyszłością programu trwa od kilku dni i pokazuje głęboki podział w Kongresie – nie tylko między partiami, ale także wewnątrz samej Partii Republikańskiej.

Jak zaznaczył Mike Johnson, celem jest znalezienie kompromisu:
„Chcemy zachować to ważne narzędzie dla bezpieczeństwa narodowego, ale jednocześnie chronić konstytucyjne prawa obywateli.”

Na razie jednak ustawodawcy kupili sobie jedynie czas – do 30 kwietnia. Do tego momentu Kongres będzie musiał zdecydować, czy i w jakiej formie program inwigilacji zostanie przedłużony na dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów