W stanie Wirginia wyborcy udają się we wtorek do urn, aby zagłosować w sprawie referendum dotyczącego zmiany granic okręgów wyborczych. Wynik tego głosowania może mieć istotne znaczenie dla nadchodzących wyborów do Kongresu USA.
Referendum zdecyduje, czy kontrolowana przez Demokratów legislatura stanowa będzie mogła ponownie narysować mapę okręgów kongresowych. Taki ruch umożliwiłby zmianę układu czterech okręgów w sposób sprzyjający Demokratom, co potencjalnie wpłynęłoby na kontrolę nad Izbą Reprezentantów po listopadowych wyborach.
Demokraci argumentują, że przyjęcie tej zmiany jest konieczne, aby przeciwdziałać wcześniejszym korektom granic okręgów, które w połowie dekady przyniosły korzyści Republikanom w takich stanach jak Teksas. Republikanie natomiast krytykują propozycję jako próbę przejęcia władzy politycznej w stanie, który pozostaje podzielony, i twierdzą, że marginalizuje ona niezależną komisję ds. redystrybucji okręgów, zatwierdzoną wcześniej przez wyborców.
Obie strony intensywnie prowadziły kampanię przed dniem głosowania. W sprawę włączył się także prezydent Donald Trump, który podczas telefonicznego wystąpienia na wiecu w poniedziałek określił referendum jako „rażące przejęcie władzy przez jedną partię”. Ostrzegł, że jeśli zostanie przyjęte, Demokraci mogą zlikwidować większość republikańskich okręgów w stanie, co znacząco zmieni reprezentację Wirginii w Waszyngtonie.
Z kolei lider mniejszości w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries, podkreślał, że działania te są odpowiedzią na wcześniejsze decyzje Republikanów, zachęcanych – jego zdaniem – przez Trumpa do manipulowania mapą wyborczą w innych stanach. Według niego to wyborcy powinni decydować o tym, która partia ma większość w Kongresie, a nie działania polityczne na poziomie stanowym.
W trakcie zmian granic okręgów w 2025 roku dziewięć mandatów zostało przerysowanych na korzyść Republikanów, a sześć na korzyść Demokratów. Nawet jeśli Demokraci zyskają cztery dodatkowe miejsca w Wirginii, ich ogólny bilans może wzrosnąć tylko nieznacznie, ponieważ inne stany – jak Floryda – również rozważają zmiany korzystne dla Republikanów.
Pod względem finansowym kampania popierająca referendum miała znaczną przewagę. Organizacja „Virginians for Fair Elections” zebrała ponad 64 miliony dolarów, podczas gdy główna grupa sprzeciwiająca się zmianom – „Virginians for Fair Maps Referendum Committee” – zgromadziła mniej niż 20 milionów.
Były gubernator Wirginii, Glenn Youngkin, podkreślał, że sprzeciw wobec zmian nie ogranicza się tylko do Republikanów i ma charakter oddolny. Według niego wielu mieszkańców stanu niezależnie od poglądów politycznych sprzeciwia się proponowanym zmianom.
Wynik głosowania może mieć bezpośredni wpływ na układ sił w Kongresie USA, czyniąc to referendum jednym z ważniejszych wydarzeń politycznych przed wyborami śródokresowymi.





Dodaj komentarz