Ambasador Ukrainy: Szuchewycz to nie zbrodniarz. Polski MSZ milczy.

STRONA GŁÓWNA

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w wywiadzie dla polskich mediów stwierdził, że nie uważa Romana Szuchewycza – dowódcy UPA odpowiedzialnego za ludobójstwo na Polakach na Wołyniu – za zbrodniarza.

Co powiedział ambasador Bodnar?

Ambasador Bodnar został zapytany o Romana Szuchewycza. Odpowiedział: „Nie uważam go za zbrodniarza, bez względu na to, że jego oddziały dokonywały zbrodni”. Dodał, że dla Ukraińców Szuchewycz jest „bohaterem, który walczył o niepodległość Ukrainy”.

To nie pierwsza kontrowersyjna wypowiedź ambasadora Bodnara. Wcześniej groził Polsce „odwetem ze strony społeczności międzynarodowej”, jeśli Sejm przyjąłby uchwałę uznającą UPA za organizację terrorystyczną. Hasło „Wołyń – pamiętamy” nazwał „prowokacją”.

Reakcja polskiego MSZ?

Jak dotąd – żadna. Nie ma noty protestacyjnej, nie ma wezwania ambasadora, nie ma stanowczego sprzeciwu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych milczy. To – delikatnie mówiąc – zastanawiające.

Dlaczego to ważne?

Roman Szuchewycz był dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w latach 1943-1945 dokonała ludobójstwa na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zginęło około 100 tysięcy Polaków. Szuchewycz jest bezpośrednio odpowiedzialny za te zbrodnie.

Wypowiedź ambasadora Ukrainy, który relatywizuje ludobójstwo i wybiela zbrodniarza, to nie tylko skandal dyplomatyczny. To policzek wymierzony pamięci ofiar i ich rodzinom.

Co dalej?

Część środowisk politycznych w Polsce domaga się pilnego uchwalenia ustawy zakazującej propagowania banderyzmu – podobnie jak zakazany jest nazizm i komunizm. Postuluje się również wysłanie projektu ustawy z „dedykacją” do ukraińskiej ambasady.

Ambasador Ukrainy mówi wprost: Szuchewycz to nie zbrodniarz. Ukraińskie oddziały dokonywały zbrodni, ale on za nie nie odpowiada. Polski MSZ milczy. Ofiary wołyńskiego ludobójstwa czekają na sprawiedliwość. I czekają na to, by polskie władze wreszcie stanowczo zaprotestowały.

Co sądzicie o tej sytuacji? Czy Polska powinna wezwać ambasadora Ukrainy i zażądać wyjaśnień? Czy potrzebna jest ustawa penalizująca banderyzm? Napiszcie w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów