Iran znowu uderza w sojuszników Trumpa. Koniec rozejmu?

STRONA GŁÓWNA

Kruche zawieszenie broni między USA a Iranem wisi na włosku. W odpowiedzi na amerykańską operację „Projekt Wolność”, która ma pomóc setkom statków i około 20 tysiącom marynarzy w bezpiecznym pokonaniu Cieśniny Ormuz, Teheran uderzył w kluczowy naftoport w Fudżajrze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Co się wydarzyło?

Ministerstwo Obrony ZEA poinformowało, że jego obrona przeciwlotnicza zneutralizowała 12 pocisków balistycznych, trzy pociski manewrujące i cztery drony wystrzelone z Iranu. W wyniku ataku doszło jednak do pożaru rafinerii. Zginęły trzy osoby – obywatele Indii.

Port w Fudżajrze leży nad Zatoką Omańską, poza Cieśniną Ormuz. To czyni go kluczowym, zapasowym węzłem eksportu ropy i paliw. W ubiegłym roku eksportowano stamtąd ponad 1,7 miliona baryłek dziennie. Iran doskonale zdaje sobie sprawę, jak ważny jest każdy port, który może odciążyć zablokowane miejsca.

Czy to koniec rozejmu?

Stany Zjednoczone w ramach „Projektu Wolność” stworzyły nad Cieśniną Ormuz system obronny. W skład sił wchodzą uzbrojone drony zwiadowcze, śmigłowce szturmowe, myśliwce, okręty wojenne – w tym dwa lotniskowce – oraz 15 tysięcy żołnierzy. W poniedziałek Amerykanie zestrzelili siedem irańskich motorówek zagrażających innym jednostkom.

Irańskie wojsko twierdzi z kolei, że jego dwa pociski uderzyły w amerykańską fregatę. Donald Trump zagroził, że jeśli Iran będzie atakował amerykańską marynarkę wojenną, zostanie „zmieciony z powierzchni ziemi”. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi odpowiedział, że ostatnie wydarzenia „wyraźnie pokazują, iż nie ma militarnego rozwiązania kryzysu politycznego”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów