„Ktoś nam próbuje ukraść nasz kraj i my na to pozwolić nie możemy!” – tymi słowami przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda otworzył wielką manifestację w Warszawie. Tysiące związkowców przeszło ulicami stolicy pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków”, protestując przede wszystkim przeciwko unijnej polityce klimatycznej.
Marsz ruszył spod Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym. Uczestnicy – z biało-czerwonymi flagami i okrzykami „precz z Zielonym Ładem” – przeszli Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem i Alejami Ujazdowskimi, zatrzymując się przed Pałacem Prezydenckim, by podziękować prezydentowi Karolowi Nawrockiemu za dotrzymanie słowa. Nawrocki – jeszcze jako kandydat – zawarł umowę z Solidarnością, a dziś, jako prezydent, złożył do Senatu wniosek o ogólnokrajowe referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej.
Piotr Duda nie pozostawił wątpliwości, co sądzi o rządzących. Mówił o „draństwie” w traktowaniu protestujących przed Kancelarią Premiera i wyraził solidarność z uczestnikami „Miasteczka Gniewu”. „Wreszcie obudziłaś się, moja ukochana ojczyzno!” – wołał.
Prezydencki wniosek przewiduje pytanie: „Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. To próba odrzucenia narzucanej przez Brukselę religii klimatycznej, która zdaniem protestujących niszczy polską gospodarkę.





Dodaj komentarz