Dziś mija 78 lat od egzekucji rotmistrza Witolda Pileckiego – jednego z największych bohaterów polskiego podziemia niepodległościowego. Żołnierz wojny polsko-bolszewickiej, wojny obronnej 1939 roku, powstania warszawskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej. Człowiek, który dobrowolnie dał się uwięzić w Auschwitz, by organizować ruch oporu i zbierać dowody na zbrodnie niemieckie.
Po wojnie został aresztowany przez komunistyczne władze w 1947 roku. Funkcjonariusze UB poddali go długotrwałym i okrutnym torturom. Podczas ostatniej wizyty żonie powiedział: „Oświęcim to była igraszka”. To zdanie mówi wszystko o jego męstwie – i o bestialstwie nowego katowskiego reżimu.
15 marca 1948 roku sąd komunistyczny skazał go na karę śmierci. Wyrok wykonano 25 maja 1948 roku w więzieniu mokotowskim przy ulicy Rakowieckiej – strzałem w tył głowy.
Pilecki zostawił przesłanie: „Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem”.
Dziś jego słowa są żywsze niż kiedykolwiek.





Dodaj komentarz