Referendum w Krakowie zakończyło się odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego. W głosowaniu udział wzięło niespełna 30 proc. uprawnionych mieszkańców, co wystarczyło do unieważnienia mandatu prezydenta miasta, jednak frekwencja okazała się zbyt niska, by odwołać Radę Miasta Krakowa.
Miszalski przyznał po ogłoszeniu wyników, że decyzję mieszkańców przyjmuje z szacunkiem. Podziękował zarówno swoim zwolennikom, jak i krytykom, podkreślając, że ostatnie miesiące były dla niego ważną lekcją samorządową. Zaznaczył również, że mimo politycznych sporów Kraków powinien pozostać wspólnotą.
Wyniki referendum wywołały szerokie komentarze polityczne. Przedstawiciele PiS określili rezultat jako sygnał ostrzegawczy dla obecnej władzy i początek większych zmian politycznych w kraju. Przemysław Czarnek mówił o „osobistej porażce Donalda Tuska”, a Beata Szydło uznała wynik za „zwycięstwo demokracji”.
Do sprawy odniósł się także Łukasz Gibała, który dwa lata temu przegrał wybory prezydenckie z Miszalskim. Podkreślił, że mieszkańcy pokazali granice, których żadna władza nie powinna przekraczać. Jednocześnie zapowiedział, że potrzebuje czasu na zbudowanie nowego programu i zespołu przed ewentualnym startem w kolejnych wyborach.
Były prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ocenił natomiast, że Miszalski musiał zmierzyć się z ogromną falą krytyki i hejtu, a przyszły prezydent miasta będzie miał trudną współpracę z obecną radą miasta, która pozostaje na stanowiskach.
W najbliższym czasie premier wyznaczy komisarza, który tymczasowo przejmie zarządzanie Krakowem do momentu przedterminowych wyborów prezydenckich.
Po odwołaniu Aleksander Miszalski rozpoczęły się spekulacje dotyczące tego, kto może zostać nowym prezydentem Krakowa: Banaś, Gibała, Bocheńczak, Klich, Piątkowska, Domański, Kmita.





Dodaj komentarz