Demokraci i media głównego nurtu od razu uruchomili alarm: „Trump chce zakazać obywatelstwa dzieciom!”, „Republikanie cofają Amerykę do czasów Dreda Scotta!”. To przewidywalna histeria. W rzeczywistości spór nie dotyczy odbierania czy zakazywania obywatelstwa Amerykanom. Dotyczy pytania, czy 14. Poprawka do Konstytucji miała być gwarancją dla ludzi naprawdę należących do amerykańskiej wspólnoty, czy automatycznym paszportem dla dzieci turystów urodzeniowych i osób przebywających w USA nielegalnie.
W tej sprawie najmocniej wybrzmiał głos sędziego Clarence’a Thomasa. Jego zdanie odrębne to nie tylko krytyka decyzji Sądu Najwyższego. To konserwatywna lekcja historii, prawa i zdrowego rozsądku. Thomas zarzucił większości, że stworzyła „alternatywną historię” 14. Poprawki i że jej rozstrzygnięcie „dewaluuje” amerykańskie obywatelstwo.





Dodaj komentarz