Dziś przyjrzymy się sytuacji, która pokazuje, jak bardzo wojna z Iranem komplikuje sytuację amerykańskich sojuszników w regionie. Arabia Saudyjska, dotychczas milcząca, zaczyna wywierać presję na administrację Donalda Trumpa. Powód? Strach przed blokadą kolejnej kluczowej cieśniny.
Saudyjczycy chcą odwrotu
Według „Wall Street Journal”, Arabia Saudyjska chce, by USA wycofały się z blokady Cieśniny Ormuz i wróciły do rozmów z Iranem. Rijad ostrzega, że dalsza presja Amerykanów może skłonić Teheran do eskalacji działań na innych kluczowych szlakach morskich – w szczególności na cieśninie Bab al-Mandab.
To dla Arabii Saudyjskiej sprawa kluczowa. W dobie blokady Ormuzu, to właśnie Bab al-Mandab – wąskie przejście na Morzu Czerwonym – stało się głównym szlakiem eksportu saudyjskiej ropy. Jeśli i tam zostanie zablokowany ruch, gospodarka Królestwa może stanąć pod ścianą.
Iran już naciska na Hutich
W rejonie Bab al-Mandab i tak nie jest bezpiecznie. Operują tam irańscy sojusznicy z jemeńskiego ruchu Huti. Jak podaje „WSJ”, w ocenie arabskich urzędników Teheran wywiera na nich presję, by ponownie zamknęli ten punkt.
Adam Baron, ekspert ds. Jemenu z ośrodka New America w Waszyngtonie, mówi wprost: „Jeśli Iran rzeczywiście zechce zamknąć Bab al-Mandab, Huti są oczywistym partnerem do takiego działania. Ich reakcja na konflikt w Gazie pokazała, że mają do tego zdolność
Arabia Saudyjska zdołała odbudować eksport ropy do poziomu sprzed wojny – około 7 milionów baryłek dziennie – dzięki rurociągowi Wschód-Zachód, który prowadzi do portu w Yanbu nad Morzem Czerwonym. Ale jeśli Bab al-Mandab zostanie zablokowany, ten szlak również stanie się bezużyteczny.
Co na to Biały Dom?
Rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly powiedziała, że prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, iż chce pełnego otwarcia Cieśniny Ormuz. Administracja pozostaje w częstym kontakcie z sojusznikami w Zatoce. Na razie jednak amerykańska blokada Ormuzu pozostaje w mocy, a Iran nie odblokował cieśniny dla swobodnej żeglugi.
Podsumowanie
Arabia Saudyjska – dotychczas jeden z najwierniejszych sojuszników USA w regionie – zaczyna się niepokoić. Strach przed blokadą Bab al-Mandab jest realny. Jeśli do tego dojdzie, ceny ropy wystrzelą, a gospodarka Królestwa otrzyma kolejny cios.
Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi: czy Trump posłucha swoich sojuszników, czy będzie kontynuował politykę nacisku na Iran, ryzykując rozszerzenie konfliktu na kolejny kluczowy szlak żeglugowy?
Czy Trump powinien ustąpić i wrócić do rozmów z Iranem, czy kontynuować blokadę, ryzykując eskalację? Napiszcie w komentarzu, co o tym myślicie.





Dodaj komentarz