Pentagon ogłosił, że zamierza dalej blokować irańskie porty – i nie tylko. Amerykanie przymierzają się do zajmowania statków, które łamią blokadę, na całym świecie, nie tylko na Bliskim Wschodzie. W odpowiedzi Chiny wysyłają swoje okręty wojenne w rejon Zatoki Omańskiej i Cieśniny Ormuz.
Krok w stronę bezpośredniego starcia?
48 flotylla chińskiej marynarki wojennej, w skład której wchodzi niszczyciel Tangshen, ma zapewnić bezpieczeństwo chińskim statkom transportującym ropę i gaz z portów Iranu na wypadek amerykańskiego ataku. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego amerykańska blokada Iranu jest nielegalna – Amerykanie nie mają prawa blokować chińskich statków ani jednostek innych krajów. Pentagon jednak zapowiedział, że będzie zajmować wszystkie statki „link with Iran” – czyli powiązane z Iranem.
Dla Donalda Trumpa nadchodzi moment „być albo nie być”. Chiny nie tylko wysłały samoloty transportowe do Teheranu i aktywnie pomagają Iranowi w wojnie, ale teraz może dojść do bezpośredniego starcia amerykańskiej marynarki z Chinami. Czy Trump zdecyduje się na bezpośredni atak na chińskie okręty? Czy się wycofa?
Zawieszenie broni wygasa
Axios podaje, że wojna z Iranem jest w krytycznym momencie. Zawieszenie broni kończy się we wtorek. Rozmowy pokojowe miałyby się odbyć w poniedziałek. Iran sugeruje, że tak długo, jak blokada będzie trwała, rozmów nie będzie. Kontakt dyplomatyczny utrzymywany jest przez kraje trzecie, głównie Pakistan.
Czekają nas nerwowe 24 godziny. Trump ma do wyboru: atak na Chiny albo zawarcie pokoju z Iranem. Warunki Iranu to wciąż te same 10 punktów.
Netanjahu zaskoczony
Pojawia się wiadomość, że Benjamin Netanyahu ma odwiedzić Stany Zjednoczone. Axios podaje, że premier Izraela był „zaskoczony” twardym językiem Trumpa – prezydent w jednym ze swoich wpisów napisał, że Izrael musi przestać bombardować Liban. Panowie będą musieli wyjaśnić sobie, kto tak naprawdę rządzi. Czasami Trump sprawia wrażenie, że to on rządzi.
Eskalacja w Zatoce
Trump ogłosił wczoraj, że US Navy zajęło irański statek w Zatoce Omańskiej. To duża eskalacja. Cieśnina Ormuz ciągle jest zamknięta i nie ma planów na jej otwarcie. Jemen nawet zagroził zamknięciem cieśniny Bab al-Mandab. Ceny ropy naftowej nie chcą jednak ruszyć się z poziomu 89 dolarów za baryłkę – to za mało, by wywołać panikę.
Światełko w tunelu?
Jest jednak i dobra wiadomość. Wiceprezydent J.D. Vance wybiera się do Islamabadu we wtorek lub w środę. Częścią amerykańskiej delegacji mają być także Jared Kushner i Steven Witkoff. Ma dojść do ponownego spotkania z delegacją Iranu.
Najważniejsza informacja pochodzi od szefa irańskiej delegacji Baghera Ghalibafa, który powiedział, że rozmowy trwają i są dalekie od zakończenia. Okazuje się, że rozmowy między Iranem a USA faktycznie trwają – na niższym szczeblu – i są dość mocno zaawansowane. Mają się zakończyć jutro, we wtorek. Następnie ma dojść do ponownego spotkania Vance’a z Ghalibafem w Islamabadzie i podpisania porozumienia, które zakończy wojnę.
Co dalej?
Pułkownik Macgregor powiedział, że Trump zamierza wycofać się z planów wojny z Iranem – szanse militarnego zwycięstwa są żadne. Trump ogłosi zapewne „zwycięstwo”, choć dla wielu będzie to duża porażka.
Pytań jest wiele. Liban, Hezbollah, Izrael, Gaza. Czy Netanyahu pójdzie do więzienia? Jakie będą gospodarcze koszty wojny? Wszystkie odpowiedzi zostawmy jednak na faktyczny koniec tego konfliktu. Nigdy nie można wykluczyć prowokacji ze strony zwolenników wojny, których przecież nie brakuje.
Co państwo sądzą o tej sytuacji? Czy Trump zdecyduje się na starcie z Chinami, czy wybierze pokój z Iranem? Napiszcie w komentarzu.





Dodaj komentarz