Rok 2026. Każdy ma kamerę, każdy ma konto i coraz więcej osób ma też… poczucie misji. Z obywatelskiego nadzoru nad władzą rodzi się nowy internetowy spektakl — „audytorzy” wchodzą do urzędów, bibliotek i na ulice, prowokując reakcje dla wyświetleń. Gdzie kończy się wolność słowa, a zaczyna zwykłe nękanie dla contentu? I dlaczego nagrywanie policji czy interwencji coraz częściej prowadzi do konfliktów zamiast kontroli? Felieton o świecie, w którym kamera przestaje być narzędziem prawdy, a zaczyna być narzędziem prowokacji.





Dodaj komentarz