Zanim został piątym prezydentem Stanów Zjednoczonych, James Monroe był… patriotą, żołnierzem rewolucji i człowiekiem, który dorastał szybciej, niż powinien.
Wcześnie stracił rodziców, porzucił studia w William & Mary, chwycił za broń i poszedł walczyć pod rozkazami George’a Washingtona. Został ciężko ranny pod Trenton, nosił w sobie ślad tej wojny do końca życia, a potem zamiast zatrzymać się na wojskowej chwale, wszedł w świat prawa, dyplomacji i polityki, ucząc się od Thomasa Jeffersona, jak myśleć o republice nie tylko jako o marzeniu, ale jako o państwie, które trzeba nieustannie budować i bronić.
W kolejnym odcinku cyklu „Wszyscy ludzie prezydenta” odkrywamy, jak ten uparty, pracowity i często niedoceniany „człowiek od zadań specjalnych” – weteran wojny o niepodległość, dyplomata, gubernator, senator, sekretarz stanu i wojny, a zarazem postać pełna historycznych sprzeczności – stał się prezydentem przełomu.
To właśnie pod jego rządami Ameryka przejęła Florydę, przeszła przez kryzys Missouri, zaczęła naprawdę myśleć jak mocarstwo i ogłosiła światu Doktrynę Monroe. To historia człowieka, który może nie był największym wizjonerem swojej epoki… ale był jednym z tych, którzy najskuteczniej zamieniali idee ojców założycieli w realne państwo.





Dodaj komentarz