Wiceprezydent USA JD Vance przyznał, że administracja Donalda Trumpa popełniła poważne błędy komunikacyjne podczas publikacji dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina. Jego zdaniem była prokurator generalna Pam Bondi przesadnie rozbudziła oczekiwania opinii publicznej.
JD Vance skrytykował sposób, w jaki administracja Trumpa informowała o ujawnianiu akt Jeffreya Epsteina. W opublikowanym w środę odcinku podcastu „The Joe Rogan Experience” wiceprezydent przyznał, że Biały Dom źle przeprowadził całą operację komunikacyjną.
– Mówię to z pełną szczerością: całkowicie zawaliliśmy komunikację w sprawie akt Epsteina – powiedział Vance.
Zastrzegł jednak, że nie uważa, aby błędy administracji wynikały z próby ukrywania informacji.
– Czy sądzę, że zawaliliśmy komunikację, ponieważ próbowaliśmy coś ukryć? Nie – dodał.
Zdaniem wiceprezydenta największą odpowiedzialność za rozbudzenie oczekiwań ponosi była prokurator generalna Pam Bondi. Vance stwierdził, że Bondi „wyolbrzymiła to, co mieliśmy i czego nie mieliśmy”.
Przed pierwszą publikacją dokumentów w lutym 2025 roku Bondi mówiła w Fox News, że akta znajdują się na jej biurku i są właśnie przeglądane. Sugerowała również, że opinia publiczna może spodziewać się kolejnych ujawnień.
Departament Sprawiedliwości zaprosił wówczas grupę konserwatywnych influencerów do Białego Domu, gdzie rozdano im segregatory oznaczone napisem „The Epstein Files: Phase 1”.
Publikacja szybko spotkała się jednak z krytyką, ponieważ dokumenty zawierały niewiele informacji, które nie byłyby wcześniej znane.
Kontrowersje nasiliły się kilka miesięcy później, gdy Departament Sprawiedliwości i FBI poinformowały, że nie znaleziono dowodów na istnienie tak zwanej „listy klientów” Epsteina.
Władze zapowiedziały również, że nie planują ujawnienia kolejnych dokumentów. Decyzja ta rozgniewała część zwolenników Trumpa, którzy wcześniej oczekiwali przełomowych informacji.
Poza Epsteinem amerykańskie władze postawiły zarzuty tylko jednej osobie z jego najbliższego otoczenia — Ghislaine Maxwell.
Vance stwierdził, że administracja powinna była opublikować możliwie dużo materiałów już na początku.
– Powinniśmy byli od razu ujawnić wszystko – powiedział.
Przyznał jednocześnie, że dokumenty musiały zostać wcześniej przejrzane, aby usunąć dane pozwalające na identyfikację ofiar.
– Oczywiście potrzeba trochę czasu, żeby przejrzeć materiały i zanonimizować fragmenty dotyczące ofiar, ale powinniśmy byli zrobić to tak szybko, jak to możliwe – podkreślił.
Podczas trwającej niemal trzy godziny rozmowy nagranej w Austin w Teksasie Vance stwierdził również, że Epstein „wyraźnie” miał powiązania z najwyższymi szczeblami amerykańskich i izraelskich służb wywiadowczych.
Wiceprezydent wymienił CIA oraz izraelski Mossad, ale nie przedstawił dowodów na poparcie swojego twierdzenia.
Amerykańskie władze nigdy oficjalnie nie stwierdziły, że Epstein współpracował z CIA, Mossadem lub inną agencją wywiadowczą.
Jeffrey Epstein przez wiele lat był oskarżany o wykorzystywanie seksualne oraz handel dziesiątkami nieletnich dziewcząt. Niektóre z jego ofiar miały zaledwie 14 lat.
W lipcu 2019 roku został aresztowany w Nowym Jorku pod federalnymi zarzutami handlu ludźmi w celach seksualnych. Nie przyznał się do winy.
Epstein zmarł w sierpniu 2019 roku w więzieniu, oczekując na proces. Jego śmierć została oficjalnie uznana za samobójstwo, a postępowanie przeciwko niemu zostało następnie umorzone.





Dodaj komentarz