Człowiek, który wolał Sąd Najwyższy od Białego Domu
William Howard Taft był najbardziej niezwykłym prawnikiem, jaki trafił do Białego Domu.
Jedyny człowiek w historii Ameryki, który został zarówno prezydentem, jak i prezesem Sądu Najwyższego.
I co najciekawsze — sam uważał, że to drugie stanowisko było ważniejsze.
Taft nie miał temperamentu Theodore’a Roosevelta. Nie był showmanem, wojownikiem tłumów ani politycznym rewolucjonistą. Był człowiekiem prawa, procedury i instytucji. W epoce coraz bardziej medialnej polityki wyglądał niemal jak człowiek z innego świata.





Dodaj komentarz