W sobotę wieczorem służby ratunkowe po fałszywym zgłoszeniu siłowo weszły do mieszkania matki prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Do Państwowej Straży Pożarnej wpłynęły dwa zgłoszenia – o pożarze i zagrożeniu życia oraz o nagłym zatrzymaniu krążenia. Funkcjonariusze wyważyli drzwi. Okazało się, że alarm był fałszywy.
Prokuratura Okręgowa w Gdańsku w poniedziałek wszczęła śledztwo. Dotyczy ono wywołania fałszywego alarmu i bezpodstawnego postawienia służb w stan gotowości. Postępowanie prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, które ma ustalić tożsamość osoby odpowiedzialnej za zgłoszenie. Za fałszywy alarm grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. W niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.
To nie pierwszy taki przypadek. Fałszywe zgłoszenia dotyczyły także prywatnych mieszkań około 20 dziennikarzy Republiki. Ktoś przez miesiąc nasyłał policję na domy prezydenta i dziennikarzy. Tylko prawicowych. Rząd nie potrafi, czy nie chce chronić prezydenta?





Dodaj komentarz