Są takie pojęcia, które brzmią technicznie, sucho, niemal laboratoryjnie. „Temperatura mokrego termometru” jest jednym z nich. Niby coś dla meteorologów, dla ludzi od wykresów, stacji pogodowych i tablic psychrometrycznych. A jednak za tym dziwnym określeniem kryje się jedna z najbardziej niepokojących granic ludzkiego przetrwania.
Bo człowiek może znieść bardzo wiele. Mróz, suszę, głód, ciężką pracę, wielogodzinny marsz. Ale jest jeden moment, w którym nawet zdrowe ciało zaczyna przegrywać z fizyką. Nie z polityką, nie z ideologią, nie z medialnym straszeniem. Z fizyką.





Dodaj komentarz