Prawybory: Demokraci dzielą się coraz bardziej, Republikanom mają powody do optymizmu

STRONA GŁÓWNA

Wtorkowe prawybory w kilku amerykańskich stanach pokazały, że Partia Demokratyczna coraz wyraźniej skręca w stronę progresywnej lewicy. Największym wydarzeniem wieczoru było zwycięstwo Abdula El-Sayeda w demokratycznych prawyborach do Senatu w Michigan. Pokonał on wspieraną przez partyjny establishment kongresmenkę Haley Stevens, mimo że ta dysponowała ogromną przewagą finansową i poparciem czołowych liderów partii.

Przegrana Haley Stevens jest kolejnym sygnałem, że wpływy umiarkowanego skrzydła Demokratów słabną. Stevens otrzymała poparcie ustępującego senatora Gary’ego Petersa, licznych liderów partyjnych oraz była wspierana przez ogromne środki finansowe z zewnętrznych organizacji.

Mimo rekordowych wydatków kampanijnych El-Sayed zdołał zmobilizować młodych wyborców oraz aktywistów progresywnej lewicy. Dla Demokratów oznacza to kolejne przesunięcie środka ciężkości partii w kierunku kandydatów utożsamianych z Berniem Sandersem.

Republikanie widzą szansę

W sztabie Mike’a Rogersa zwycięstwo El-Sayeda przyjęto z wyraźnym optymizmem. Republikanie od miesięcy argumentowali, że kandydat reprezentujący najbardziej progresywne skrzydło Demokratów będzie łatwiejszym przeciwnikiem w stanie, który pozostaje politycznie podzielony.

Głównym tematem kampanii jesiennej prawdopodobnie staną się postulaty El-Sayeda dotyczące powszechnej opieki zdrowotnej, wcześniejsze wypowiedzi o likwidacji ICE oraz jego zdecydowana krytyka Izraela. GOP będzie próbowała przedstawić go jako polityka zbyt radykalnego dla umiarkowanych wyborców Michigan.

Michigan przyniosło Demokratom jeszcze jeden sygnał zmian. W 7. okręgu zwyciężył William Lawrence, demokratyczny socjalista wspierany przez Berniego Sandersa i ruch Sunrise Movement.

Lawrence pokonał kandydatów utożsamianych z partyjnym establishmentem i jesienią zmierzy się z republikańskim kongresmenem Tomem Barrettem w jednym z najważniejszych wyścigów do Izby Reprezentantów.

Dla Republikanów oznacza to kolejną okazję do budowania przekazu o radykalizacji Partii Demokratycznej.

Jednym z największych zaskoczeń wieczoru była porażka demokratycznego kongresmena Shri Thanedara w prawyborach do Izby Reprezentantów w Michigan. Urzędujący parlamentarzysta przegrał z progresywnym rywalem, co stanowi kolejny dowód na narastającą presję lewego skrzydła Partii Demokratycznej wobec jej dotychczasowych przedstawicieli.

Nie wszystkie wiadomości były korzystne dla skrajnej lewicy. W Missouri kongresmen Wesley Bell zdecydowanie pokonał byłą członkinię słynnej „Squad”, Cori Bush.

Bell zdobył blisko 60 procent głosów, pokazując, że w wielu okręgach wyborcy Demokratów nadal preferują bardziej umiarkowanych kandydatów zamiast polityków utożsamianych z demokratycznym socjalizmem.

W Missouri wyborcy zdecydowaną większością odrzucili poprawkę, która miała utrudnić uchwalanie obywatelskich inicjatyw referendalnych poprzez podniesienie wymaganego progu poparcia.

Również w Kansas odrzucono propozycję zmiany sposobu wyboru sędziów Sądu Najwyższego stanu. Pokazuje to, że wyborcy pozostają ostrożni wobec zmian w zasadach funkcjonowania instytucji państwowych.

Demokraci wyłonili również swojego kandydata do Senatu w Kansas. Został nim pastor Adam Hamilton, który spróbuje odebrać mandat republikaninowi Rogerowi Marshallowi.

Choć Kansas pozostaje stanem wyraźnie republikańskim, Demokraci liczą na sukces dzięki wysokiej aktywności wyborców z dużych miast. Większość analityków nadal uznaje jednak Marshalla za faworyta.

Najważniejszym przesłaniem wtorkowych prawyborów jest dalsze przesuwanie się Partii Demokratycznej w stronę progresywnej lewicy. Kolejni kandydaci wspierani przez Berniego Sandersa odnoszą sukcesy, często pokonując polityków reprezentujących partyjny establishment.

W Michigan republikańską nominację na gubernatora zdobył kongresmen John James, który jesienią zmierzy się z demokratką Jocelyn Benson. W Kansas nominację uzyskał przewodniczący senatu stanowego Ty Masterson, a w stanie Waszyngton zwyciężyła Amanda McKinney, wspierana przez Trumpa kandydatka do Izby Reprezentantów.

Wyniki te potwierdzają, że mimo ostrej krytyki ze strony przeciwników oraz trudnej sytuacji politycznej w Waszyngtonie, poparcie Donalda Trumpa pozostaje jednym z najważniejszych atutów w republikańskich prawyborach. Większość kandydatów zabiegających o nominację GOP nadal postrzega jego endorsement jako istotny element budowania przewagi nad konkurentami, a wtorkowe rezultaty po raz kolejny pokazały, że wpływ byłego prezydenta na republikańskich wyborców pozostaje bardzo silny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej artykułów