Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei wydał dyrektywę: wysoko wzbogacony uran nie opuści kraju. Decyzja dotyczy zapasów wzbogaconych do 60 procent – poziomu znacznie przekraczającego potrzeby cywilne. Według źródeł agencji Reuters, stanowisko Chameneiego nie jest odosobnione – to „zgoda wewnątrz systemu”.
Irańscy decydenci uznają, że wywóz materiału za granicę osłabiłby państwo i zwiększył ryzyko kolejnych uderzeń ze strony USA i Izraela. Jak mówi jedno ze źródeł: „Amerykanie przygotowują nowe ataki”. Przed wojną Iran sygnalizował gotowość do wywiezienia połowy zapasów, ale po groźbach Donalda Trumpa zmienił stanowisko.
Dla Izraela to kluczowy punkt negocjacji. Benjamin Netanjahu deklarował, że bez wywozu uranu nie uzna wojny za zakończoną. Donald Trump mówi wprost: USA są gotowe do kolejnych ataków na Teheran, jeśli nie będzie porozumienia.
Według MAEA, w czerwcu 2025 roku Iran dysponował 440,9 kg uranu wzbogaconego do 60 proc. – ilością wystarczającą do skonstruowania ponad 10 ładunków jądrowych.
Jedno ze źródeł wskazuje na rozwiązanie pośrednie: rozcieńczenie zapasów pod nadzorem Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Na razie jednak stanowiska są odległe. Iran mówi „nie” wywozowi. Izrael i USA – „tak”. Spór wisi w powietrzu.





Dodaj komentarz