W Minnesocie wybuchła polityczna burza po tym, jak stanowa Rada ds. Ułaskawień, w której zasiada m.in. gubernator Tim Walz, jednogłośnie przyznała ułaskawienie mężczyźnie skazanemu przed laty za wykorzystywanie seksualne dziecka. Decyzja może pomóc mu w walce z deportacją.
Sprawa dotyczy 42-letniego Tou Lue Vanga, imigranta pochodzenia hmong, który przyjechał do Stanów Zjednoczonych jako dziecko. Vang urodził się w obozie dla uchodźców w Tajlandii, a do USA trafił w 1994 roku jako uchodźca. Wkrótce później otrzymał status stałego rezydenta.
W 2005 roku Vang przyznał się do winy w sprawie dotyczącej wykorzystywania seksualnego 10-letniej dziewczynki. Z dokumentów sądowych wynika, że w momencie rozpoczęcia przestępstwa miał około 18 lat. W ramach ugody uniknął kary więzienia i został skazany na 30 lat dozoru kuratorskiego.
Po wyroku federalne władze imigracyjne rozpoczęły procedurę jego deportacji. W 2006 roku sędzia imigracyjny nakazał jego usunięcie z kraju, jednak przez lata deportacja nie została wykonana, ponieważ Laos nie przyjmował na większą skalę deportowanych osób. Vang pozostał więc w USA pod nadzorem.
Sytuacja zmieniła się po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu. Administracja federalna zintensyfikowała działania wobec osób z dawnymi nakazami deportacji, a Laos zaczął przyjmować większą liczbę deportowanych. W grudniu Vang został zatrzymany przez służby imigracyjne w ramach operacji prowadzonej w Minnesocie.
10 czerwca Minnesota Board of Pardons przyznała mu ułaskawienie. W skład trzyosobowej rady wchodzą gubernator Tim Walz, prokurator generalny stanu Keith Ellison oraz przewodnicząca Sądu Najwyższego Minnesoty Natalie Hudson. Decyzja była jednomyślna.
Ułaskawienie formalnie czyści stanowy rejestr karny Vanga i może dać mu możliwość dalszej walki z deportacją. Nie oznacza jednak automatycznie, że pozostanie w Stanach Zjednoczonych ani że odzyska legalny status.
Decyzja wywołała ostrą reakcję administracji Trumpa. Departament Bezpieczeństwa Krajowego oskarżył Walza i innych demokratycznych liderów Minnesoty o ochronę imigrantów skazanych za poważne przestępstwa. Rzeczniczka DHS Lauren Bis stwierdziła, że Vang utracił legalny status po skazaniu za wielokrotne molestowanie 10-letniej dziewczynki, a ułaskawienie usuwa z jego akt wyrok, który był podstawą nakazu deportacji.
Keith Ellison podkreślił, że sprawa przeszła szczegółową procedurę. Według jego biura rada wzięła pod uwagę rekomendację Komisji ds. Łaski, list ofiary oraz liczne głosy poparcia ze strony społeczności. Ellison zaznaczał również, że nigdy nie głosuje za ułaskawieniem wyłącznie po to, aby uchronić kogoś przed deportacją.
Podczas posiedzenia przewodnicząca Sądu Najwyższego Minnesoty Natalie Hudson mówiła, że w sprawie przedstawiono dowody rehabilitacji, ale szczególnie istotne było dla niej stanowisko ofiary.
Sama ofiara, która miała 10 lat, gdy rozpoczęło się wykorzystywanie, złożyła do rady oświadczenie popierające ułaskawienie. Napisała, że to, co się wydarzyło, było złe, ale po latach „pogodziła się z tym” i przebaczyła sprawcy.
Jednocześnie prokuratura Ramsey, która prowadziła pierwotną sprawę, sprzeciwiała się ułaskawieniu. Przedstawicielka biura prokuratora wskazała, że Vang otrzymał wówczas łagodny wyrok między innymi dlatego, że młoda ofiara miała znajdować się pod presją rodziny, aby nie współpracować z organami ścigania.
Była prokurator Ramsey Susan Gaertner oceniła, że ułaskawienie jest nietypowe ze względu na powagę przestępstwa oraz fakt, że Vang nie poniósł znaczących konsekwencji po przyznaniu się do winy.
Według danych stanowej Komisji ds. Łaski od marca 2025 roku do czerwca 2026 roku w Minnesocie wpłynęło ponad 400 wniosków o ułaskawienie. Około 67 z nich, czyli 16 procent, wskazywało kwestie imigracyjne jako jeden z powodów ubiegania się o łaskę. W ubiegłym roku rada przyznała 121 ułaskawień i odrzuciła 14 wniosków. W tym roku do tej pory przyznano 83 ułaskawienia i odrzucono pięć.
Stanowe władze podkreślają, że ryzyko deportacji jest tylko jednym z elementów branych pod uwagę. Tego samego dnia, kiedy Vang otrzymał ułaskawienie, rada odmówiła łaski innemu mężczyźnie również zagrożonemu deportacją do Laosu. Jego przeszłość obejmowała udział w zbiorowym gwałcie na 12-letniej dziewczynce, a rada uznała, że nie wykazał wystarczającej skruchy.
Sprawa Vanga staje się kolejnym punktem sporu między administracją Trumpa a demokratycznymi władzami Minnesoty. Dla Białego Domu jest to przykład zbyt łagodnego podejścia wobec imigrantów z poważną przeszłością kryminalną. Dla zwolenników decyzji rady kluczowe są natomiast upływ czasu, brak kolejnych poważnych przestępstw, deklarowana skrucha, życie rodzinne oraz poparcie samej ofiary.
Vang w swoim wniosku o ułaskawienie pisał, że żałuje tego, co zrobił, i że chciałby pozostać w USA z żoną oraz sześciorgiem dzieci. Twierdził również, że nie ma żyjących krewnych w Laosie.
Sprawa pokazuje trudny konflikt między polityką imigracyjną, prawem karnym, ułaskawieniami stanowymi i pytaniem o to, gdzie państwo powinno wyznaczyć granicę między drugą szansą a odpowiedzialnością za poważne przestępstwa.





Dodaj komentarz